Arek Braxton wspomina swój pierwszy raz: Kochałem się na greckiej plaży!

2020-01-03 4:01

Pierwszy raz – mówi się, że zazwyczaj nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń seksualnych i często młodzi ludzie decydują się na pierwsze zbliżenie tylko po to, żeby mieć to już za sobą. Tym mitom zdecydowanie zaprzecza Arek Braxton (49 l.), znany i lubiany prezenter telewizyjny oraz wokalista znany z podbijających właśnie listy przebojów numerów „Niebo” czy „Tropikalna”.

Arek Braxton

i

Autor: Materiały prasowe

Arek swój pierwszy raz przeżył w iście bajkowej scenerii, podczas wakacji w Grecji, daleko od domu, bez stresu, że ktoś wejdzie do pokoju i zepsuje zabawę... Jego ówczesna miłość miała na imię Teresa. Choć dla obojga było to nowe doświadczenie i choć później ich drogi się rozeszły, w sercu Braxtona po dziś dzień pozostały piękne wspomnienia, które co jakiś czas powracają i bywają inspiracją dla jego twórczości.

– Moja pierwsza skonsumowana miłość to moja pierwsza dziewczyna Teresa. Spotykaliśmy się od jakiegoś czasu, ale nigdy nie było dobrego momentu na pierwszą wspólną noc. Rodzice i rodzeństwo za ścianą, a hotele wtedy nie były tak popularne jak dziś. W końcu pojechaliśmy na wspólne wakacje na grecką wyspę Kretę, do Neapoli. Żeby dotrzeć do celu, kilkanaście godzin jechaliśmy autobusem. Już po drodze czułem, że nie będzie to zwykły wyjazd – opowiada „Super Expressowi” Arek, który pierwszą noc z kobietą przeżył w wieku 18 lat.

– Czekaliśmy na ten moment z taką samą ciekawością i ochotą. Oboje byliśmy jeszcze przed maturą i choć nie umawialiśmy się, że właśnie na wyjeździe oddamy się pierwszym falom uniesień, czuliśmy, że coś się wydarzy… I wydarzyło się – podczas trzeciej nocy, kiedy już wypoczęliśmy po męczącej podróży, lekko opaleni i rozgrzani słońcem, wieczorem udaliśmy się na romantyczny spacer brzegiem morza. Szliśmy, obejmując się i wymieniając czułe gesty, aż w końcu zauważyliśmy, że jesteśmy zupełnie sami. Zaczęliśmy się całować, a potem kochać. Na szczęście w tamtych czasach nie było na plażach ochroniarzy z hotelowych kurortów, więc panowała pełna swoboda – zdradza muzyk, który nie ukrywa, że jego numer „Tropikalna” nawiązuje do tej miłości sprzed ponad 30 lat.

Twierdzi też, że nie mógłby wymarzyć sobie lepszych okoliczności na erotyczne przeżycia.

– Kochaliśmy się na greckiej plaży, młodzi, spragnieni siebie i nowych doświadczeń, było jak w bajce – dodaje gwiazdor, który ze swoją pierwszą dziewczyną spotykał się jeszcze przez jakiś czas, a potem nawet zagrała w jego pierwszych teledyskach.

Później każde poszło swoją drogą. Dziś największymi miłościami Arka są żona Edyta i synek Miłosz.

Posłuchajcie klimatycznych piosenek Arka Braxtona.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki