- Mam go niecały miesiąc. Auto prezentuje się świetnie, ma piękne alufelgi oraz przyciemniane szyby. Jest bardzo bezpieczne, komfortowe. Jest niesamowite. Ale muszę auto sprzedać, bo wyjeżdżam do pracy za granicę. Cena - 47 900 zł jest do negocjacji - stwierdza mieszkaniec Elbląga.
W samochodzie znalazł też przedmioty, których prawdopodobnie używał Jarosław Kaczyński. - Był telefon pokładowy z kartą SIM. Nazwisk nie było wpisanych do pamięci. O treści SMS-ów nie chcę mówić - dopowiada. Dziennik.pl informował z kolei, że w telefonie były m.in. SMS-y z kondolencjami po katastrofie smoleńskiej.
Poza telefonem w samochodzie znalazł broszkę z napisem "Przebrała się miarka, głosuję na Jarka", krawat, kosmetyki do czyszczenia twarzy, wizytówkę do sklepu zoologicznego, a także czyścik do płaszcza.
- Nawet z tymi pamiątkami sprzedam ten samochód. Uprzedzam uczciwie: z tyłu jest podrapana tapicerka. Jakby w tym samochodzie jeździł kot lub jakieś inne zwierzę - podsumowuje Marcin Kaszubowski.