Po podjęciu przez BBC decyzji o zakończeniu współpracy z Jeremym Clarksonem, Jamesem Mayem i Richardem Hammondem, większość fanów motoryzacji pogrążyła się w smutku. Choć popularny show Top Gear pozostał na antenie, nie było to już to samo, co w przypadku zabawnego brytyjskiego trio. Panowie wzięli jednak sprawy w swoje ręce i we współpracy z platformą Amazon stworzyli własne show The Grand Tour. Ujęcia nadal imponowały jakością montażu, a trójka Brytyjczyków nie narzekała na brak szalonych pomysłów. Ostatnio jednak frontman słynnej trójki przeszedł samego siebie!
Prawie jak Ken Block
O "Gymkhanie" słyszał chyba każdy fan i pasjonat motoryzacji. Choć z definicji jest to wyścig samochodowy, motocyklowy, rowerowy lub wręcz konny z przeszkodami, które mają wykazać umiejętności zawodników i możliwości pojazdu, Ken Block wyniósł ją na zupełnie nowy poziom. To właśnie ten amerykański kierowca rajdowy i rallycross’owy podjął się nakręcenia słynnych wideo o nazwie "Gymkhana", a swoje popisy uwiecznił w aż 10 edycjach! Driftowanie wokół helikoptera, ściganie się z motocyklem czy szaleństwa po pustym Dubaju, to tylko nieliczne z popisów Blocka. Jeremy Clarkson postawił na własną interpretację...
Zobacz: Gymkhana Kena Blocka - atak na Dubaj
"Gymkhana" to kilka minut nieustającej perfekcji, a Ken Block to prawdziwy wirtuoz za kierownicą. "Farmkhana" w ostatecznej wersji niczym nie ustępuje amerykańskiemu show. Jeremy Clarkson przez 3,5 minuty szaleje po farmie prezentując perfekcyjny i szalony styl jazdy. Zagania owce do zagrody, perfekcyjnym ślizgiem mieści się w bramie czy wykonuje imponujące skoki niebieskim Subaru. Jednak nakręcenie tak doskonałego klipu nie było tak proste i nie obyło się bez kłopotów...
Zobaczcie finalny efekt prac grupy Amazon i brytyjskiego kierowcy. Poniżej znajdziecie jednak wpadki, które wydarzyły się podczas kręcenia materiału. Łatwo nie było!
Efekt końcowy naprawdę robi wrażenie. Patrząc jednak na poniższe ujęcia widać, że montażyści mieli pełne ręce roboty...
.