Dorota przedstawia kandydatów swojej rodzinie. "Można ich rzucić na pożarcie"
Dorota z "Żona dla Polaka. Toronto" od początku odcinka jasno zaznacza, że nie dokonała oczywistego wyboru i każdy z mężczyzn jest inny. Zamiast szybkich deklaracji postanowiła sprawdzić kandydatów w najbardziej wymagających warunkach – w kontakcie z rodziną.
To wcale tu nie przyszła bardzo oczywista taka wybór mężczyzn. Co można zrobić z nieoczywistym wyborem mężczyzn? Można ich na przykład rzucić na pożarcie rodzinie.
Kandydaci poznali synów Doroty – Darcy’ego i Blake’a – a także jej teścia, znanego jako Papa Bear, który nie szczędził kobiecie ciepłych słów.
Jest wspaniałą osobą, bardzo zaradną. Wierzę, że zasługuje na kogoś wyjątkowego w jej życiu
– mówił.
Dawid podpadł rywalom. Piotr nie gryzł się w język
Nie obyło się bez napięć między samymi kandydatami. Zachowanie Dawida wyraźnie zirytowało resztę mężczyzn. Najostrzej sytuację skomentował Piotr:
Błyskotliwy ktoś, kto się na wszystkim zna i wszystko wie, w połączeniu z wazeliną. Bardzo możliwe, że jest taka osoba. Niestety nie pamiętam imienia tej osoby.
Dorota postanowiła, że nie chce mieszkać z kandydatami pod jednym dachem, zwłaszcza w obecności synów.
Oni nie mogą tu ze mną mieszkać razem z chłopcami. Nie byłaby to za bardzo wygodna sytuacja, żeby czterech mężczyzn i moich dwóch chłopców tutaj mieszkało. Wywiozę ich nad jezioro. Będę ich odwiedzać, będę ich pilnować cały czas.
Warunki w domu nad jeziorem wywołały niezadowolenie. Jedna sypialnia z dużym łóżkiem i pokój z dwoma łóżkami piętrowymi szybko stały się źródłem konfliktów.
Nie przywykłem wspólnego zamieszkiwania z trzema facetami
– przyznał Maciek.
No była drama o to, gdzie się chłopcy rozłożą. Ja nie lubię dramatu. Ja lubię, jak wszyscy są happy, a nie wszyscy do końca byli happy. No ale mam nadzieję, że jakoś to rozwiążą
– komentowała Dorota.
Pierwsza noc była trudna – chrapanie, kaszel i rozmowy przez sen skutecznie uprzykrzyły wypoczynek.
Sam na sam z Dorotą w "Żona dla Polaka. Toronto". Brak chemii i pierwsze wątpliwości
Dorota postanowiła spotykać się z mężczyznami indywidualnie. Na spacer zabrała Marcina, który opowiedział o swojej pasji do fotografii i zorganizował jej spontaniczną sesję zdjęciową, obsypując ją komplementami. Mimo tego Dorota przed kamerą przyznała, że nie czuje chemii.
Z kolei spotkanie z Piotrem było bardziej swobodne. Mężczyzna po namowach wszedł do jeziora, a Dorota dołączyła do niego. Zrobili sobie wspólne zdjęcie, a jego żarty ją rozbawiły, choć – jak zaznaczyła – "jeszcze nie doszli do etapu romantyczności".
Wojtek pod lupą kobiet. Imprezy, mama i strach przed przyszłością
Wątek Wojtka wzbudził spore emocje. Mężczyzna otwarcie przyznał, że prowadzi towarzyski tryb życia.
Raz na tydzień wychodzę na imprezy. Zawsze są u kogoś urodziny, zawsze coś się dzieje. Albo jakiś jest koncert. No tak, jestem imprezowy. Ale co mam robić jako samotny facet?
Wojtek mieszka z mamą, choć – jak twierdzi – planują sprzedać nieruchomość i "rozdzielić się".
Podczas rozmowy z Kacprem Kuszewskim wyznał, czego oczekuje od kobiety:
W Toronto, w mieście, że jest mało tradycyjnych kobiet. Nie chcą mieć dzieci, nie chcą mieć rodziny… A ja chcę mieć rodzinę. Jak kobieta, to będzie dobra matka. Dla mnie musi być szacunek i musi być lojalna.
Zapewniał też, że sam jest lojalny i spokojny, a imprezy porzuci, gdy pojawi się rodzina. Kandydatki miały jednak wątpliwości i otwarcie mówiły, że takie wychodzenie co weekend im nie odpowiada.
W domu Wojtka padły również trudne wyznania. Kasia opowiedziała o rozwodzie, a Wojtek o toksycznej relacji z byłą partnerką:
Dużo piła i była niegrzeczna, jak się upiła i nawet szklanką we mnie rzuciła.
Wojtek na randkach. Siłownia, kawa i trudne pytania o przyszłość
Wojtek intensywnie poznaje kandydatki. Każdą z kobiet stara się zaprosić na osobne spotkanie, by sprawdzić, czy między nimi może narodzić się coś więcej. Na spacer i kawę zaprosił Pamelę. Podczas rozmowy podkreślał, jak ważna jest dla niego mama. Przyznał, że spędzają razem dużo czasu, wspólnie oglądają filmy i zależy mu na tym, by przyszła partnerka zaakceptowała ich relację. Pamela wyznała z kolei, że obecnie nie pracuje i jest gotowa na przeprowadzkę, jeśli relacja się rozwinie.
Z Kasią Wojtek wybrał się na siłownię. Kobieta otwarcie mówiła o swojej przeszłości – była zaręczona, wyszła za mąż, a pięć lat temu się rozwiodła. Mimo trudnych doświadczeń nie ukrywa, że wciąż marzy o założeniu rodziny i posiadaniu dzieci. Dla Wojtka była to ważna deklaracja, bo od początku podkreślał, że szuka kobiety gotowej na stabilne życie.
Maciek rozdaje karty. Patriotyzm, flirt i ostre komentarze
Maciek postanowił zbliżyć się do każdej z kobiet, spotykając się z nimi indywidualnie. Od Ani dostał koszulkę z orzełkiem. Sporo uwagi przyciąga jednak Magda, którą Maciek półżartem, półserio nazywa "Maćkiem w spódnicy". Kobieta nie ukrywa, że kieruje się twardymi zasadami i nie akceptuje fałszu ani gry pod publiczkę.
Na wizytówce mówiłam, "Bóg, honor, ojczyzna". To są wartości, dla których poświęciłabym swoje życie. I to, jak mówię, to tak jest. Ja nie lubię bardzo masek. Nie lubię fałszywych ludziach. Gardzę tym, brzydko mówiąc. I często jest tak, że ten patriotyzm nie jest w sercu, tylko jest na koszulce. Albo na tatuażu, których też nie lubię
– mówi Magda przed kamerą.
Choć Maciek widzi w niej swoje odbicie, jej bezpośredniość momentami zadziwia. Sam przyznaje, że Magda jest dla niego wyzwaniem, bo najpierw obserwuje, a dopiero później zadaje pytania, co utrudnia szybkie odczytanie jej intencji.
Pozytywne wrażenie robią na nim również inne kandydatki. Angelika zwraca jego uwagę spokojnym stylem rozmowy, Wioleta jawi się jako ciepła i serdeczna, a Iwona wyraźnie wybija się na tle pozostałych.
Myślę, że pomiędzy nami jest flow. Ono się rozkręca – mówi Macie, po chwili dodając: – Jest bardzo interesującą osobą. Iwona gdzieś tutaj bardzo blisko jest tego mojego stylu życia.
Podczas wspólnego przygotowywania śniadania emocje zaczynają sięgać zenitu. Wioleta flirtuje z Maćkiem bez skrępowania, podczas gdy Magda nie przebiera w słowach, krytykując jego strój.
Maciek, ale spodenki to masz jak przedszkolaczek, ci powiem – rzuca z przekąsem, a przed kamerą dodaje: – Jestem takim typem, że nie lubię różu u faceta. Fakt, prawdziwy facet różu się nie boi, ale mój facet różu unika.
Ten moment jasno pokazuje, że w domu Maćka zaczynają się formować pierwsze obozy, a różnice charakterów i wartości mogą w kolejnych odcinkach prowadzić do jeszcze większych konfliktów.
Matt i łzy Kasi w "Żona dla Polaka. Toronto". Najbardziej poruszający moment odcinka
Najbardziej emocjonalne sceny należały do Matta. Podczas wycieczki na wyspę Toronto Kasia rozpłakała się. Kobieta opowiedziała o przemocy w dzieciństwie i trudnej relacji z ojcem.
Empatycznie jestem bardzo związana z mamą. Jest to dla mnie najbliższa osoba. Z ojcem nigdy mi się nie układało - od dziecka. Zawsze mnie traktował jak gorszy sort. Wiele razy mi się dostało. Pasek był nie raz. Tak byłam pobita, że miałam nawet siniaki, szramy. Na kimś trzeba było się wyżywać. A to ja bym osobą do wyżywania się
– opowiadała Kasia.
Podczas rozmowy sam na sam Kaśka wybuchła płaczem. Matt starał się ją uspokoić i okazywał duże wsparcie.
Ja jestem zamkniętą osobą
– mówi przez łzy.
Na kolejną randkę Matt zabrał Ewę. Po rozmowie przyznał:
Bardzo fajna kobieta, podoba mi się.
Później spędził trochę czasu z Alicją, która wydała mu się władczą kobietą i drugą Kasią. Ta ostatnia randka zrobiła na nim największe wrażenie. Nie brakowało między nimi flirtu.
Drugi odcinek pełen pęknięć i emocji
Drugi odcinek "Żona dla Polaka. Toronto" pokazał, że droga do miłości nie będzie prosta. Dramaty, trudne historie i pierwsze rozczarowania sprawiły, że relacje zaczęły się komplikować szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Przeczytaj także: Listy, zauroczenie i pierwsze konflikty. 1. odcinek show TVP zaczyna się z przytupem