HORROR 18-latków z Elbląga. W wypadku Hondy ZGINĘŁA ich koleżanka. "Była piękna. Miała przed sobą całe życie"

Policja
Autor: mat. policji

Prawdziwy horror we Wszystkich Świętych przeżyli pasażerowie czerwonej Hondy z Elbląga (woj. warmińsko-mazurskie), którzy w nocy 31 października ok. godz. 4.00 na wysokości cmentarza Dębica wypadli z drogi i uderzyli w przydrożne drzewa. W wyniku wypadku spośród całej czwórki zginęła 18-letnia dziewczyna. Do sprawy został zatrzymany 18-letni kierowca samochodu. Policja ustala szczegółowe okoliczności wypadku.

Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło w w sobotę 31 października ok. godz. 4.00 na ul. Łęczyckiej w Elblągu. W środku nocy na łuku drogi znajdującej się na wysokości cmentarza Dębica, kierujący czerwoną Hondą wypadł z drogi i uderzył bokiem w przydrożne drzewa. W wyniku zdarzenia, śmierć na miejscu poniosła 18-letnia pasażerka. 

Sprawdź: Za wyprzedzenie TIR-a zapłacił ŻYCIEM. Śmiertelny DZWON w Hopowie

Autem podróżowały w sumie cztery osoby - dwóch mężczyzn i oraz dwie kobiety. W wyniku odniesienia poważnych obrażeń ciała, druga kobieta została przetransportowana do szpitala. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, zatrzymali 18-letniego kierowcę i osadzili go w areszcie do czasu wyjaśnienia szczegółowych okoliczności wypadku. 

Najnowsze