Największy osobowy samochód z gwiazdą w logo, choć wciąż ma typową dla siebie rozpoznawalną sylwetkę, to nabrał dzięki modernizacji lżejszych kształtów. Cały pas przedni z LED-owymi lampami nawiązuje do wyglądu aktualnych Mercedesów. Z tyłu zadomowiły się nowe lampy, przestylizowana klapa i zderzak. Poza tym, jak to w przypadku SUV-ów bywa, widać tradycyjne nakładki progów, obszerne nadkola, wysoki prześwit i duże obręcze kół. Odmiana sygnowana pakietem AMG wyróżnia się dynamiczniejszymi detalami w postaci agresywniejszych zderzaków i inaczej zakończonego układu wydechowego.
Zobacz: Justyna Kowalczyk dostała najnowszego Mercedesa GLE
Wnętrze jest tak samo obszerne jak wcześniej. W tym samochodzie nikomu nie zabraknie przestrzeni, tak samo jak miejsca na bagaże. Auto przewiezie w komforcie nawet 7 osób. Model GLS w stosunku do ustępującego GL, został jednak jeszcze lepiej wyposażony przez specjalistów ze Stuttgartu. Elegancki wystrój kabiny oferuje dużo możliwości konfiguracyjnych z wykorzystaniem skóry, drewna i szlachetnych metali oraz tworzyw. Na szczycie konsoli wstawiono teraz dobrze znany z innych Mercedesów 8-calowy wyświetlacz, stanowiący centrum obsługi oraz rozrywki całego samochodu. Ogromne przywiązanie do bezpieczeństwa zaowocowało systemami wsparcia, jakich wcześniej nie w GL nie było.
Poza zmodyfikowanym designem i inną nomenklaturą, trochę inaczej jest też pod maską. Do wyboru klient otrzyma spory przekrój jednostek napędowych. Topowa odmiana GLS63 AMG dostarcza 584 KM i 760 Nm (+27 KM względem poprzednika). Motor V8 bi-turbo w wersji GLS550 4MATIC generuje 455 KM (+20 KM) i 699 Nm. Odmiana GLS450 4MATIC (silnik 3.0 V6 bi-turbo) oferuje 367 KM i 500 Nm. Wysokoprężny GLS350d 4MATIC z motorem turbodoładowanym V6 dostarcza moc 258 KM i 616 Nm. Napęd na cztery koła przekazywany jest w modelu GLS poprzez 9-biegową skrzynię zautomatyzowaną.
Samochód trafi w Stanach Zjednoczonych do sprzedaży już w grudniu, a pierwsze dostawy do klientów będą miały miejsce na początku 2016 roku.