O ile jednak pierwszy SUV marki (czyli masywniejszy F-Pace) podjął się próby zrobienia pętli, tak mniejszy E-Pace przywitał się ze światem robiąc efektowną beczkę. Inspiracją mogła być scena z filmu "Człowiek ze złotym pistoletem", lecz w przypadku SUV-a oraz jego środka ciężkości, sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana.
Terry Grant, profesjonalny kaskader, zasiadł za kółkiem Jaguara E-Pace. Co ciekawe, ma on na koncie 24 rekordy Guinessa. Trudno więc było znaleźć lepszą osobę do tego zadania. Jeździł on bowiem Nissanem Juke na dwóch kołach, to on prowadził też wcześniej rekordowego F-Pace.
Jaguar E-Pace przeleciał 15,3 metra i obrócił się o 270 stopni.