Psy zagryzły 46-letniego Marcina. Nowe informacje w sprawie tragedii przy S3

2026-01-09 17:38

W styczniu kończy się tymczasowy areszt wobec Piotra M., właściciela psów, które w październiku ubiegłego roku w lesie w pobliżu Miejsca Obsługi Podróżnych Racula zagryzły 46-letniego Marcina z Puław. Jak ustalił „Fakt”, prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego przedłużenie.

  • W styczniu kończy się tymczasowy areszt wobec Piotra M., właściciela psów
  • Prokuratura złożyła wniosek o przedłużenie aresztu, sąd go uwzględnił
  • Mężczyzna spędzi w areszcie kolejne trzy miesiące
  • Przedłużono również okres obserwacji behawioralnej psów
  • Do tragedii doszło 12 października w lesie przy MOP Racula, przy trasie S3 w woj. lubuskim

- Zgodnie z nową decyzją sądu mężczyzna spędzi w areszcie kolejne trzy miesiące. To ma zapewnić prawidłowy przebieg postępowania - powiedziała „Faktowi” prokurator Ewa Antonowicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Jednocześnie przedłużony został okres obserwacji behawioralnej psów, które brały udział w ataku.

Do tragedii doszło w niedzielę 12 października. Marcin, zawodowy kierowca ciężarówki, zatrzymał się na Miejscu Obsługi Podróżnych Racula w Zielonej Górze, korzystając z przerwy w pracy. W wolnym czasie postanowił wybrać się na grzyby do pobliskiego lasu. Nic nie wskazywało na to, że kilka chwil później dojdzie do dramatu. W pewnym momencie 46-latek został zaatakowany przez trzy duże psy, które — jak ustalono — wydostały się z terenu pobliskiej strzelnicy. Mężczyzna doznał bardzo poważnych obrażeń i w ciężkim stanie trafił do szpitala. Mimo intensywnej walki o jego życie lekarzom nie udało się go uratować.

Czytaj też: Psy-bestie zagryzły rowerzystę. Koszmar na Lubelszczyźnie

Policja zatrzymała 53-letniego właściciela owczarków, byłego policjanta. Usłyszał on zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, której następstwem była śmierć pokrzywdzonego. Za ten czyn grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Czytaj też: "Zawsze wierzył w dobro ludzi". Puławy pożegnały Marcina, który zginął po ataku psów

Z ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna miał być wcześniej informowany o agresywnym zachowaniu psów. Wiedział również, że zwierzęta już wcześniej wydostawały się poza ogrodzenie posesji. Prokuratura podkreśla, że przedłużenie aresztu ma zabezpieczyć dalsze czynności procesowe i wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia.

Psy zagryzły owce w Maruszowej

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki