Spis treści
Brandenburgia naciska na Berlin: „Przygotować wyjście z kontroli”
W artykule Märkische Allgemeine Zeitung opisano narastającą frustrację w Brandenburgii po decyzji ministra spraw wewnętrznych Niemiec Alexandra Dobrindta o kolejnym przedłużeniu kontroli – tym razem do września 2026 r.
Brandenburski minister René Wilke nie kryje, że oczekuje od rządu federalnego jasnego planu.
- Przygotowania do wyjścia muszą zostać rozpoczęte już teraz – powiedział Wilke w rozmowie z MAZ.
Wilke podkreśla, że wraz z wdrażaniem nowego europejskiego systemu azylowego GEAS, ciężar kontroli migracyjnych ma zostać przeniesiony na zewnętrzne granice UE. To – jego zdaniem – powinno umożliwić zakończenie kontroli wewnątrz strefy Schengen.
Przedsiębiorcy alarmują: „To szkodzi gospodarce”
Brandenburskie izby przemysłowo‑handlowe również nie kryją irytacji. Jak podaje MAZ, główny dyrektor IHK Cottbus André Fritsche stwierdził, że decyzja Berlina potwierdza obawy przedsiębiorców.
- Dotąd nie ma żadnego scenariusza wyjścia z kontroli. To wysyła fatalny sygnał dla współpracy gospodarczej z Polską - mówił André Fritsch.
Według danych IHK przez granicę w Brandenburgii przejeżdża rocznie ponad 5 milionów ciężarówek, a ponad 14 tys. Polaków codziennie dojeżdża do pracy w Niemczech. Każde spowolnienie ruchu oznacza realne straty.
Kolejki, nerwy i „Bitte Ausweis” – codzienność na granicy
Jak przypominają niemieckie media regionalne, kontrole na granicy z Polską trwają od jesieni 2023 r. i były wprowadzane jako reakcja na kryzys migracyjny. Z czasem stały się jednak elementem codzienności, który utrudnia życie mieszkańcom pogranicza i komplikuje nawet krótkie wyjazdy turystyczne.
Podkreślano m.in., że:
- kontrole powodują regularne korki, zwłaszcza na A12 i przejściach we Frankfurcie nad Odrą,
- kierowcy muszą liczyć się z dodatkowymi 20–40 minutami oczekiwania,
- mieszkańcy mówią o „powrocie do czasów sprzed Schengen”.
Polska również kontroluje – od lipca 2025 r.
Warto przypomnieć, że w lipcu 2025 r. Polska wprowadziła własne kontrole na granicy z Niemcami. Decyzja była reakcją na niemieckie działania i – podobnie jak po stronie niemieckiej – miała być tymczasowa. Jednak kontrole po polskiej stronie również są regularnie przedłużane.
Niemieckie media zwracały uwagę, że polskie działania wywołały chaos informacyjny i dodatkowe utrudnienia dla turystów oraz pracowników transgranicznych.
Niemcy coraz głośniej: „Dość symbolicznej polityki”
Coraz ostrzej wypowiadają się także politycy landowi. Clemens Rostock z Zielonych stwierdził, że kontrole są „politycznie motywowane i nie stanowią skutecznego narzędzia migracyjnego”, dodając, że Brandenburgia „nie może być dłużej sceną symbolicznej polityki Berlina”.
Co dalej? Berlin pod presją
Choć rząd federalny utrzymuje, że kontrole są konieczne ze względów bezpieczeństwa, presja ze strony landów, przedsiębiorców i mieszkańców rośnie. Wraz z wdrażaniem GEAS i poprawą infrastruktury granicznej (m.in. przebudowa A12) oczekiwania wobec Berlina są jasne: czas przygotować plan zakończenia kontroli.
Na razie jednak zarówno Niemcy, jak i Polska kontynuują politykę przedłużania obostrzeń – a mieszkańcy pogranicza muszą uzbroić się w cierpliwość.
