Solidne Audi Q7 uratowało mu życie. 18-latek prowadził pijany i nie miał prawa jazdy

2020-02-25 8:34 Rafał Mądry

Potężne nadwozie i zaawansowane systemy zabezpieczeń stosowane w Audi Q7, uratowały młodego kierowcę przed poważnymi obrażeniami, a może nawet i śmiercią. Od poniesienia odpowiedzialności za spowodowany wypadek nic jednak 18-latka już nie uratuje. Młody mężczyzna bez uprawnień do kierowania pojazdami wsiadł pijany za kierownicę wielkiego SUV-a i podczas jazdy wypadł z drogi uderzając w drzewo.

Do tego niebezpiecznego zdarzenia doszło 23 lutego w Józefatce (powiat zwoleński, woj. mazowieckie). Około godziny 4.00 mieszkaniec pow. zwoleńskiego nie dostosował prędkości do panujących warunków drogowych i na łuku wypadł z drogi uderzając w drzewo i zatrzymując się przy przepuście drogowym. Samochód został mocno roztrzaskany i już więcej nie wróci na drogi.

Przeczytaj również: Audi A3 rozpadło się po uderzeniu w ciężarówkę. Zginął 18-latek

Dokładne okoliczności tego zdarzenia wyjaśniają zwoleńscy policjanci. 18-latek w chwili wypadku jechał sam. Nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami i na dodatek prowadził w stanie nietrzeźwości. Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w jego organizmie. Poszkodowany po wypadku został przewieziony do szpitala. Gdyby nie solidna konstrukcja Audi Q7 skutki spotkania z drzewem byłyby poważniejsze.

Młodemu mężczyźnie za jazdę bez prawa jazdy i po alkoholu teraz grożą poważne konsekwencje. W takich przypadkach sąd obligatoryjnie orzeka świadczenie pieniężne w wysokości nie mniejszej niż 5 tys. zł oraz może ograniczyć bądź pozbawić wolności nawet do lat 2.

Najnowsze