Szczera do bólu kontrola ITD. Kierowca TIR-a na wszystko miał wytłumaczenie

2019-09-11 11:38 Jan Guss-Gasiński

Kierowca, który został zatrzymany do kontroli przez wrocławskich inspektorów ITD, na pytania dotyczące fatalnego stanu jego pojazdu, odpowiadał nad wyraz chętnie i szczerze do bólu. Jak sam przyznał, kilkadziesiąt ton stalowych prętów nie zostało przez niego zabezpieczonych, ponieważ... zwyczajnie się śpieszył.

Do spotkania inspektorów ITD ze szczerym do bólu kierowcą ciągnika z naczepą, doszło 10 września br. na obwodnicy Leśnicy we Wrocławiu. Pojazd został zatrzymany bez powodu, jednak po bliższym kontakcie z naczepą, mundurowi już widzieli, że coś wisi w powietrzu.

Sprawdź: Jechał na łysej feldze i bez świateł. Tłumaczył, że załatwił go "swojak"

Pierwszą rzeczą, jaką dostrzegli inspektorzy, było fatalne zabezpieczenie stalowych prętów, a w zasadzie jego brak. Zapytany o przyczynę, kierowca odparł, że bardzo się śpieszył i nie miał na to czasu. Dalej było już tylko gorzej.

Szczera do bólu kontrola ITD
Autor: GITD Szczera do bólu kontrola ITD

Dalsze oględziny pojazdu wykazały, że ciągnik siodłowy ma pękniętą szybę czołową, a układ ABS nie działa zarówno w ciężarówce, jak i w naczepie. Na tę usterkę kierujący odpowiedział, że "ktoś najwidoczniej ukradł mu przewód". Dodatkowo tachograf nie posiadał wymaganego badania okresowego, a w rozbitych kloszach reflektorów nie działała żadna żarówka.

Zobacz: Zderzył się z BMW X6. Kierowca busa zginął na miejscu

Dla kierującego kontrola zakończyła się mandatem karnym, a dla właściciela pojazdu wszczęciem postępowania administracyjnego. Inspektorzy dodatkowo zatrzymali dowód rejestracyjny ciągnika i naczepy.