Volkswagen do badań spalin wykorzystywał żywe małpy!

2018-01-29 15:22 Zuzanna Krzyczkowska

Choć brzmi to nieprawdopodobnie, cztery duże koncerny motoryzacyjne - Volkswagen, BMW, Daimler i Bosh, prowadzili testy czystości spalin na żywych małpach. Trudno określić to inaczej, niż mianem komór gazowych...

Jak donosi "Automotive News Europe" powołując się na "New York Times", w latach 2014-2017 cztery firmy motoryzacyjne (w tym Volkswagen, który i tak napsuł sobie PR-u aferą "Dieselgate") prowadziły badania nad długotrwałym kontaktem żywego organizmu ze spalinami. Pomysł jest o tyle makabryczny, że do badań wykorzystano zwierzęta. 10 małp na zmianę było zamykanych w szczelnych pomieszczeniach, do których dopływały spaliny z Volkswagena Beetle. Małpy musiały wdychać spaliny przez 4 godziny. Plotki donoszą, że aby uspokoić zwierzęta, personel laboratorium... puszczał im kreskówki.

Testy na ludziach

To jednak nie koniec. Po testach na małpach przyszedł czas na... ludzi! Ta informacja nie została potwierdzona, jednak według szokujących ustaleń amerykańskich dziennikarzy, kolejnym etapem były testy na ochotnikach. 25 młodych i zdrowych osób poddało się badaniom w Klinice Uniwersyteckiej w Akwizgranie, gdzie przez wiele godzin wdychali dwutlenek azotu o różnej koncentracji, a następnie zostali poddani badaniom lekarskim.

Zobacz: "Dieselgate" nie przeszkadza Volkswagenowi

30 czerwca 2017 roku zamknięto kontrowersyjny program badawczy Europejskiej Naukowej Grupy badawczej ds. Środowiska, Zdrowia i Transportu, a wyników nigdy nie ujawniono. Po prostu zamieciono sprawę pod dywan. Każda z czterech oskarżonych firm wystosowała już oficjalne oświadczenia z przeprosinami, w których robią jedyne co mogą zrobić w tej sytuacji – udają głupich. Część przedstawicieli twierdzi, że firmy nie wybierały metody badawczej i "nie miały o niej informacji". Daimler i Volkswagen szczerze przyznali, że taka forma prac badawczych była "niepotrzebna i odpychająca". Bosch natomiast podkulił ogon twierdząc, że opuścił grupę w której prowadzono badania jeszcze przed rozpoczęciem testów na małpach.

Trudno w cywilizowany sposób opisać takie praktyki. Cztery wielkie, bogate koncerny w ramach badań spalin cofnęło się w historii do czasów komór gazowych. Dosłownie. Grupa VAG nadal walczy z negatywnym wizerunkiem po aferze "Dieselgate". Jeśli chodzi o badania na ludziach, to ich jednak nikt do tego nie zmuszał. Każdy z ochotników wiedział na co się decyduje. Sytuacja z małpami jeszcze bardziej pogłębi i tak już nadszarpniętą opinię Volkswagena. Patrząc jednak na niemalejące statystyki sprzedaży, ludzie może i są na markę obrażeni, ale samochody z Wolfsburga nadal sprzedają się jak ciepłe bułeczki.

Bądź na bieżąco z motoryzacją. Polub nas na Facebooku