Aut na F się nie kupuje? Bzdura! Na tych używanych samochodach się nie zawiedziesz

2020-05-20 14:11 Maciej Lubczyński
Renault Laguna III - rok produkcji 2007 - 2015
Autor: Renault

Jedna z pokutujących, motoryzacyjnych "mądrości" brzmi "aut na F się nie kupuje", czyli ulubione powiedzenie handlarzy sprzed kilkunastu lat. Czym zawiniły sobie Fordy, Fiaty i samochody francuskie? W pojedynczych przypadkach - awaryjnością i niską jakością wykonania. Nie zmienia to faktu, że wśród aut na F z łatwością można znaleźć konstrukcje udane, żywotne i trwałe. Oto kilka aut, których nie warto odrzucać ze względu na stereotypy.

Jeśli kiedykolwiek szukaliście używanego auta, lub czytaliście motoryzacyjne fora, z pewnością słyszeliście, że aut na F się nie kupuje. Choć takie "mądrości" nie biorą się znikąd, trudno traktować je poważnie. Równie dobrze można powiedzieć, że nie kupuje się aut niemieckich albo japońskich. 

PisaliśmyNajtańsze nowe samochody w polskich salonach - TOP 6 klasay A | CENA, WERSJA, SILNIK, WYPOSAŻENIE

Każdej marce, niezależnie od jej pochodzenia, zdarzyło się wypuścić na rynek gorszy model lub opracować jednostkę awaryjną napędową. Zamiast słuchać stereotypów, lepiej zorientować się jakie auta są godne polecenia bez patrzenia na ich pochodzenie.Oto kilka "aut na F", z których będziecie zadowoleni.

Fiat Grande Punto

Udany, miejski model włoskiej marki zastąpił Punto drugiej generacji w 2005 roku i był produkowany, z dwoma liftingami (Punto Evo i Punto 2012) po drodze, aż do 2018 roku. Za tak długi staż rynkowy odpowiada jego umiarkowana awaryjność i bardzo niskie koszty eksploatacji. Auto starzeje się z gracją i zwłaszcza styl oryginalnego Grande Punto z 2005 roku do dziś pozostaje atrakcyjny. Włoski samochód przekonuje również jednostkami napędowymi, które są znane każdemu mechanikowi, ale tylko dlatego z racji konstrukcji stosowanej od lat. Silniki nie sprawiają kłopotu, a słabe punkty mechaniki takie jak niektóre skrzynie biegów czy tylne zawieszenie, są bardzo tanie w serwisie. Inne, typowe bolączki to usterki elektryki i zacinające się klamki, ale zależą one w dużej mierze od konkretnego egzemplarza. Większość użytkowników Punto trzeciej generacji chwali sobie ten samochód i jest to niedrogi i godny polecenia "wóz na F". Polecamy silnik 1.4 8v. Jednostka z serii Fire zapewnia nieco lepszą dynamikę niż podstawowe 1.2, a jest równie proste i udany. Dla tych, którzy oczekują od auta osiągów dobrym wyborem będzie 1.4 T-Jet. Ten 120-konny silnik należy do najbardziej udanych motorów z początków ery downsizingu. Punto świetnie "idzie" również z dieslem 1.9 Multijet, ale jego masa sprawia, że auto prowadzi się nieco gorzej, a kultura pracy pozostawia wiele do życzenia.

Fiat Grande Punto
Autor: Fiat Fiat Grande Punto

Ford S-Max

Jeśli chodzi o auta nowe,  minivany są dziś w odwrocie. Wśród aut używanych jest jeszcze w czym wybierać, a ciekawą opcją będzie Ford S-Max. Auta pierwszej generacji są dostępne już od około 15-20 tys. złotych, a sam model jest jak najbardziej godny polecenia tym, którzy nie chcą rezygnować z frajdy z jazdy w rodzinnym aucie. Niebieski owal na masce zobowiązuje - S-Max prowadzi się świetnie, ma także nieco bardziej zadziorną linię niż zbliżony technicznie Galaxy. Awaryjność S-Maxa nie odstaje od przeciętnej w segmencie, a wóz ma względem konkurencyjnych minivanów sporo zalet. Najbezpieczniejszy wybór to 2-litrowy silnik benzynowy Duratec. Mniej ekonomiczny i znacznie rzadziej występujący 2.0 EcoBoost sprawia, że S-Max nawet z całą rodziną na pokładzie poradzi sobie z wyprzedzaniem przy prędkościach autostradowych. Jeśli chodzi o diesle, to 2-litrowe TDCI mające wiele wspólnego z konstrukcją PSA będzie sensownym wyborem. Na co zwrócić uwagę przy zakupie? W aucie tej klasy można spodziewać się nieco bardziej zmęczonego wnętrza, również w drugim rzędzie siedzeń. Choć usterki występujące w Fordzie nie były poważne, irytujące mogą być te z zakresu elektroniki. W starszych autach powinniśmy również sprawdzić, czy nie pojawiają się pierwsze oznaki korozji.

Ford S-Max
Autor: Ford Ford S-Max

Francuskie - Renault Laguna III

Jak "auta na F" to i auta francuskie. Łatka "królowej lawet" przylgnęła do Laguny dość mocno, co sprawiło, że nawet trzecia, udana generacja nie trzymała ceny najlepiej. To opcja, którą warto się zainteresować, bo jej główną wadą jest przeciętna jakość wykończenia. Poza tym, Laguna nie miewała większych problemów ani typowych usterek spędzających sen z powiek. Francuzi odrobili lekcje wyniesione z Laguny II Phase 1, która przyprawiała właścicieli o ból głowy. Na rynku wtórnym, godne uwagi auto z początków produkcji (2007-2008) możecie kupić już za około 16-17 tys. złotych. W niedocenianym modelu warto zwrócić uwagę na wyposażenie. W ogłoszeniach nie brakuje egzemplarzy ze skrętną tylną osią, nawigacją czy skórzaną tapicerką. Najlepiej odpuścić sobie podstawowy silnik benzynowy 1.6. Jest trwały, ale zbyt słaby do auta tej klasy i często był łączony z mizernym wyposażeniem. Kiepskim pomysłem będzie też Laguna z dieslem 1.5 dCi. Bezpieczny wybór to wolnossąca, benzynowa 2-litrówka o mocy 140 KM, a najciekawszą wersją jest odmiana z turbodoładowaniem, osiągająca do 204 KM. Laguna występowała również w wersji Coupe. Piękne nadwozie i mniejsza popularność sprawiły, że ten wariant znacznie lepiej trzyma cenę.

Renault Laguna III - rok produkcji 2007 - 2015
Autor: Renault

Flotowe, firmowe. Te auta również mogą być dobrym wyborem

To zdecydowanie najszersza kategoria "aut na F" w tym zestawieniu, bo obejmuje wiele różnych modeli i marek. Auta firmowe i flotowe, sprzedawane przez firmy leasingowe nie zawsze są godne zaufania, ale poszukiwania ciekawej oferty są w ich przypadku ułatwione. Chodzi przede wszystkim o dostęp do pełnej historii serwisowej, dokumentacji pisemnej i fotograficznej, a także możliwości ich atrakcyjnego finansowania. W tym przypadku raczej nie ma co liczyć na okazję cenową. Możemy jednak wybrać auto, którego pochodzenie i przeszłość będzie w 100% znana i weryfikowalna. Auto firmowe niekonicznie musi oznaczać białą Skodę Fabię, którą przez 70 tysięcy kilometrów rocznie pędził przedstawiciel handlowy. Poleasingowe samochody to często modele klasy premium użytkowane przez jednego właściciela. Jeśli macie nieco większy budżet niż w przypadku poprzednich propozycji, warto rozważyć zakup nowszego auta z floty. 

BMW 520d F10
Autor: Maciej Lubczyński BMW 520d F10
Najnowsze