Najtańsze nowe samochody w polskich salonach - TOP 6 klasy A | CENA, WERSJA, SILNIK, WYPOSAŻENIE

2020-05-19 10:32 Jan Guss-Gasiński
Najtańsze nowe auta klasy A w polskich salonach
Autor: SE/AUTO Najtańsze nowe auta klasy A w polskich salonach

Szukasz niewielkiego, oszczędnego i taniego autka, którym zaparkujesz w każdej szczelinie? To świetna okazja, aby przyjrzeć się samochodom segmentu A, które w miastach są liderami. Jeżeli nie masz dużych potrzeb, a cenisz sobie funkcjonalność i zwinność w zakorkowanych aglomeracjach, takie auto jest uszyte na twoją miarę. Jest tylko jeden problem. Przez panujący trend na crossovery i SUV-y, maluchów nie ma na rynku zbyt wiele. Przedstawiamy TOP 6 najtańszych nowych aut klasy A w polskich salonach.

Samochody segmentu A to najmniejsi przedstawiciele czterech kółek. Co prawda, te auta nie przewiozą komfortowo czterech osób, ani nie sprawdzą się przy przeprowadzce, jednak kiedy wyjedziemy takim maluchem na wąskie i zakorkowane ulice dużych aglomeracji, poczujemy się jak ryba w wodzie. Wszystko dzięki niewielkim rozmiarom i fenomenalnej zwinności pozwalającej parkować i zawracać na zaledwie kilku metrach kwadratowych.

Sprawdź: Najtańsze nowe hybrydy na polskim rynku. TOP 10 modeli | CENA, SILNIK, WERSJA, WYPOSAŻENIE

Co więcej, tak malutkie auta nie ważą zbyt dużo, więc nie potrzebują też dużej mocy. Producenci najczęściej wkładają do nich nieskomplikowane, oszczędne i zasadniczo bezawaryjne jednostki, więc w ogólnym rozrachunku jeździmy prawie za darmo. Nawet jeżeli coś ulegnie awarii, możemy być pewni, że naprawa nie wyniesie fortuny. Trzeba tylko pamiętać, że przy wyborze takiego pojazdu rezygnujemy z długich i przede wszystkim komfortowych wycieczek. O ile nad pobliski zalew jeszcze sprawnie dojedziemy, tak trasa do miasta oddalonego kilkaset kilometrów, nie będzie najlepszym pomysłem. Podane ceny w tym zestawieniu odnoszą się do podstawowych wersji wyposażeniowych i nie uwzględniają ewentualnych rabatów.

Toyota Aygo Selection x-treme 1.0 VVT-i 72 KM
Autor: Paweł Kaczor Toyota Aygo lifting 2018

Toyota Aygo 1.0 VVT-i X - cena 38 400 zł

Na pierwszy ogień idzie japoński maluszek o nazwie Aygo, który w 2005 r. zadebiutował na Salonie Samochodowym w Genewie. Samochód ten był owocem współpracy francuskiego koncernu PSA i Toyoty. Tego samego dnia świat poznał także Citroena C1 oraz Peugeota 107, jednak z całej trójki tylko japończyk po dziś dzień cieszy się ogromną popularnością. Dlaczego? Może to kwestia nazwy, albo stereotypów o francuskich samochodach. Niewątpliwie spory wpływ na sukces tego malucha miał japoński pierwiastek, ostrzejsze linie i multum opcji konfiguracji nadwozia, co dla klientów z Zachodniego rynku odgrywa sporą rolę.

Zobacz nasz TEST: Toyota Aygo Selection x-treme 1.0 VVT-i 72 KM: przebojowy maluch

Wnętrze jest spartańskie, ale nikt nie powiedział, że do jazdy po mieście potrzebne są wentylowane fotele i skórzane obicia. Ponadto tylna kanapa nie zdobędzie zbyt dobrych opinii na dłuższych trasach, bowiem już w autach wyższych segmentów potrafi brakować tam miejsca. Podobnie z bagażnikiem, ponieważ ten mieści jedynie 168 litrów bagażu. Na wyposażeniu podstawowej wersji "X" znajdziemy przednie światła dzienne i tylne pozycyjne w technologii LED, a także system wspomagający ruszanie na wzniesieniach i mocowania fotelików dziecięcych ISOFIX na tylnych siedzeniach.

Pod maską znajdziemy wolnossący silnik 1.0 VVT-i o mocy 72 KM i 93 Nm momentu obrotowego. Z malutkim motorem współpracuje 5-biegowa skrzynia manualna. Sprint od zera do 100 km/h zajmuje prawie 14 sekund, więc nie myślcie o wyścigach. Tego bobasa docenicie natomiast podczas spokojnych przejażdżek, bowiem jego spalanie rzadko kiedy przekracza 5 l/100 km. Cena za bazowy egzemplarz wynosi 38 400 zł.

Kia Picanto 1.0 MPI M - 39 990 zł

Z Japonii lecimy do Korei, gdzie czeka na nas drugi bardzo budżetowy maluszek. Tym mieszczuchem jest Kia Picanto z wolnossącym silnikiem benzynowym 1.0 MPI o mocy 67 KM i 96 Nm momentu obrotowego i 5-biegowym manualem. Podobnie jak Aygo, koreański maluch cieszy ciekawą, niebanalną stylistyką i szeroką ofertą lakierów oraz innych kolorowych dodatków. Cieszy także znacznie większym bagażnikiem (255 l/1010 l) oraz niskim spalaniem, które waha się w okolicach 5 l/100 km.

Zobacz nasz TEST: Kia Picanto 1.2 MPI GT Line: mały rozrabiaka

To jednak nie koniec atrakcji, ponieważ Picanto w podstawowej wersji M, za którą trzeba zapłacić co najmniej 39 990 zł, cieszy całkiem niezłym wyposażeniem. Już w standardzie otrzymujemy elektrycznie otwierane szyby przednie, centralny zamek z alarmem, barwione szyby, czujnik zmierzchu, klimatyzację manualną, radioodtwarzacz MP3 sterowany z kierownicy, port USB oraz złącze AUX. Na liście wyposażenia jest także Bluetooth z zestawem głośnomówiącym oraz system EcoDynamics wyłączający silnik na postoju. W skrócie - przyjemne z pożytecznym. Taki zestaw startuje polskim cenniku od 39 990 zł.

Citroen C1 1.0 VTi Live - cena 40 240 zł

Na trzecim miejscu pojawia się wcześniej wspomniany francuz. O ile Peugeot odpuścił już sobie produkcję maluszków, tak Citroen idzie w zaparte. Model C1, jak sama nazwa wskazuje, jest pierwszym i najmniejszym w gamie modelowej autem. Oznaczenie jednostki napędowej powinno też dać do myślenia, że to wciąż japońska konstrukcja, którą poznaliśmy w Aygo. Tym samym 1-litrowy wolnossak generuje moc 72 KM i 93 Nm momentu obrotowego i współpracuje z 5-biegowym manualem. Spalanie podobnie jak w japończyku, rzadko kiedy przekracza barierę 5 l/100 km.

Zobacz nasz TEST: Citroen C1 1.0 VTi Feel: definicja taniego auta

Podstawowa wersja Live, której ceny rozpoczynają się od 40 240 zł ma wszystko, co potrzebne, by bezpiecznie i w miarę komfortowo przejechać od punktu A do punktu B. Ma system wspomagający podjazd pod wzniesienie, system stabilizacji toru jazdy i kontroli trakcji, a także masę poduszek bezpieczeństwa. Nie będzie też problemu z zamontowaniem fotelika dziecięcego, ponieważ na tylnej kanapie znalazły się mocowania ISOFIX.

Względem tańszej Kii brakuje kilku rzeczy, ale najbardziej automatycznego sterowania szybami w przednim rzędzie czy klimatyzacji. Nie zabrakło natomiast LED-owych świateł do jazdy dziennej i systemu audio MP3 z radiem cyfrowym sterowanym z poziomu kierownicy. W kwestii dostępnej przestrzeni nie ma rewelacji. Pod półką bagażnika znajdziemy prawie 200 l przestrzeni, a po złożeniu tylnej kanapy całe 780 litrów.

Fiat Panda 1.2 Easy - 40 500 zł

Niewiele droższy od Citroena jest dobrze znany Fiat Panda. Nic w tym dziwnego, bowiem włoska marka z polskimi korzeniami miała 100 lat na zbudowanie swojej renomy na całym świecie. Panda to poczciwy maluszek. Pod maską pracuje wolnossący silnik o pojemności 1,2-litra, który generuje 69 KM i 102 Nm maks. momentu obrotowego i podobnie jak inni pracuje z 5-biegowym manualem. Średnie spalanie, jakim będziemy musieli się zadowolić w tym przypadku wynosi ok. 5,5 l/100 km.

Jeżeli myślicie, że to zwykła, nudna Panda, to grubo się mylicie. Włosi lubią poszaleć, dlatego w ofercie tego modelu znalazło się wiele szalonych, jak i stonowanych lakierów. Podobnie jest z doborem wzoru felg - jest ich cała masa. Na wyposażeniu podstawowej wersji Easy jest również system stabilizacji toru jazdy i asystent wjazdu pod wzniesienie, a także elektryczne szyby przednie, wspomaganie kierownicy Dualdrive z trybem City, klimatyzacja manualna oraz system Start/Stop. W cenie dostaniemy także radio z portem USB. Wszystko to można dostać już od 40 500 zł.

Hyundai i10 1.0 MPI Acess - 42 100 zł

Koreańska nowość to prawdziwy ewenement w swojej klasie. Hyundai i10 nowej generacji stylistycznie dojrzał, zyskał groźne spojrzenie i sporo nowych technologii. Ofertę nowego mieszczucha otwiera wersja Access za 42 100 zł. W tej cenie otrzymujemy niezliczone ilości systemów bezpieczeństwa, mocowania ISOFIX, tempomat, system Stop/Go i przednie szyby elektryczne. Niestety producent jakimś cudem nie dorzucił do auta klimatyzacji, radia ani wielofunkcyjnej kierownicy. Te "dobrocie" są dostępne dopiero po dokupieniu pakietu Cool&Sound (3900 zł lub 1900 zł w promocji).

Pod maską pracuje wolnossący silnik benzynowy o pojemności 1-litra, który generuje 67 KM i 96 Nm momentu obrotowego. Podobnie jak w całej reszcie kandydatów, do zmiany biegów służy 5-biegowy manual. Za osiągi go nie docenimy, jednak za spalanie na poziomie 5,2 l/100 km owszem. Podobnie powinno być w kwestii bagażnika, który pomieści całe 252 litry bagażu. Jak na prawdziwego mieszczucha przystało, Hyundai i10 jest dostępny w 10 lakierach, a dach można dodatkowo pomalować na czarno lub na czerwono.

Fiat 500 1.2 POP - cena 52 000 zł

Na końcu zestawienia znalazł się chyba najbardziej charakterystyczny maluch w historii motoryzacji. Fiat 500 to ikona miejskich wozów. Poza uwielbianym przez wszystkie kobiety stylem retro "pięcsetka" cieszy także bezawaryjną jednostką benzynową o pojemności 1,2-litra o mocy 69 KM i 102 Nm, która w tym wydaniu współpracuje z półautomatyczną skrzynią Dualogic.

Zobacz nasz TEST: Fiat 500 Anniversario 1.2 69 KM 5MT: 60 lat we włoskim stylu

Jak na modnego włocha przystało, w ofercie znajduje się aż 17 różnych lakierów, 12 wzorów felg i 11 wzorów tapicerki. Jest w czym wybierać, a to jeszcze nie 500 C (Cabrio), w którym można dodatkowo wybrać kolor miękkiego dachu.

Na wyposażeniu podstawowej wersji POP znajdziemy elektryczne wspomaganie kierownicy Dual Drive z funkcją CITY oraz ECO, komplet oduszek powietrznych, manualną klimatyzację, elektryczne przednie szyby, system start/stop i m.in. radio Uconnect z portem USB. Jednego z najpopularniejszych na Zachodnim rynku mieszczuchów możemy mieć od 52 000 zł. Na początku roku do oferty producenta trafił także wariant hybrydowy, o którym pisaliśmy więcej tutaj - ZOBACZ.

Najnowsze