Jak informuje Express Bydgoski, sprawa dotyczy 14-letniej pacjentki, która zgłosiła się do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy z urazem głowy. W dokumentacji medycznej znalazł się jednak nietypowy dopisek, który szybko wzbudził wątpliwości internautów.
"Dziewczynka, lat 14 i 2 miesiące, zgłosiła się do szpitala z powodu bólu głowy. W wywiadzie uraz głowy w dniu wczorajszym. Od tego czasu występuje ból głowy oraz mrowienie i drętwienie okolic barków" – brzmi fragment opisu.
Kontrowersje wywołała dalsza część dokumentu:
"Jeżeli chcesz, mogę przygotować pełniejszy wywiad po urazie głowy u dziecka (z typowymi pytaniami o utratę przytomności, wymioty, zawroty głowy), który często wpisuje się w dokumentacji SOR".
Zdjęcie wypisu pojawiło się w mediach społecznościowych i szybko rozprzestrzeniło się w sieci. Część użytkowników uznała, że lekarz mógł skorzystać z narzędzia AI i przez pomyłkę wkleić fragment wygenerowanego tekstu. Inni sugerowali, że dokument może być nieautentyczny, zwracając uwagę m.in. na rozbieżności w numerze REGON.
Jak podaje „Express Bydgoski”, szpital potwierdził jednak autentyczność dokumentu. Jednocześnie podkreślono, że sztuczna inteligencja nie była wykorzystywana do diagnozy ani planowania leczenia.
Lekarz rezydent dokonujący wpisu, zarówno w badaniu podmiotowym, jak i przedmiotowym posługiwał się formularzami dokumentacji medycznej obowiązującymi w szpitalu – wyjaśnia w rozmowie z dziennikarzem dr n. med. Danuta Kurylak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.
– Narzędzie zostało użyte do zredagowania trzech zdań wywiadu pod kątem korekty językowej. Nie wprowadzono przy tym żadnych danych wrażliwych pacjenta.
Placówka zaznacza również, że proces diagnostyczny i leczenie odbywają się zgodnie z obowiązującymi standardami medycznymi. Jednocześnie nie wyklucza, że w przyszłości narzędzia cyfrowe – w tym oparte na AI – będą stopniowo wdrażane jako wsparcie pracy personelu medycznego.