Obrzyce: Nastoletni groźny przestępca prysnął z psychiatryka! Obława trwa

2019-12-03 12:23 DUT
Obrzyce szpital
Autor: Dariusz Dutkiewicz Jak uciekinier sforsował płot?

Trzymetrowy zakończony drutem kolczastym płot nie powstrzymał nieletniego z Rzepina. Młodzieniec zwiał z najbardziej strzeżonego w zachodniej Polsce oddziału sądowego dla młodzieży. I ślad po nim zaginął.

Całodobowy oddział psychiatrii sądowej Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Międzyrzeczu czyli oddział XIX zwany też w żargonie szpitalnym... ,,oddziałem dziecięcym'' powstał ponad dziesięć lat temu. Osadza się tutaj nastoletnich przestępców. Tłoku nie ma. Najwyżej dziesięciu, może trochę więcej małolatów. Za to kaliber ich przestępczej przeszłości jest raczej nietuzinkowy. Jeszcze przed otwarciem oddziału, dziennikarzowi ,,SE'' udało się wejść na jego teren. O tym z jakimi gagatkami ma tam do czynienia personel niech świadczy fakt, że w toaletach zamontowano specjalne muszle klozetowe. Po, bagatela, 15 tysięcy złotych za sztukę. Za to dają gwarancję, że młodzi pensjonariusze nie wyrwą ich z podłogi i nie rzucą w okno, aby w ten sposób otworzyć sobie drogę do wolności.

Obrzyce szpital
Autor: Dariusz Dutkiewicz Na oddział trafiają nastoletni przestępcy.

Wewnątrz prawie luksus. Pokoiki z łóżeczkami, nie jakieś tam prycze. Kameralna sala wykładowa, gdzie młodzi przestępcy chłoną nauki. Nauczyciele przekazują im wiedzę zarówno tę ogólną, jak i zawodową. Brakuje tej młodzieży specjalnej troski tylko jednego. Wolności. Nieodpartą chęć skorzystania z tego przywileju postanowił zrealizować młody mieszkaniec Rzepina. Według naszego informatora, na luksusowy spacerniak z boiskami jak w ,,szkolnych orlikach'' wyszło dziewięciu pensjonariuszy. Dookoła spacerniaka podwójny płot. Ten drugi, ponad trzymetrowy, zwieńczony zwojami drutu kolczastego. Problem w tym, że na oddział powróciło tylko ośmiu nastolatków. Dziewiąty... wyparował. Nie powstrzymały go płoty, ani zasieki. Jego i pewnie innych osadzonych słodką tajemnicą pozostaje, jak nastoletni rzepinianin dokonał niemożliwego.

Ruszył pościg. Jak mówi rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Międzyrzeczu Justyna Łętowska, zgodnie z procedurami przez pierwszych siedem dni po ucieczce to międzyrzecka policja próbowała namierzyć uciekiniera. Później zajęła się tym z racji miejsca zamieszania nastolatka policja słubicka. Wszystko na nic. Zbieg z Obrzyc nadal pozostaje na wolności. Może dlatego, że jak nieoficjalnie dowiedział się ,,SE'', już wcześniej pryskał zarówno z domu, jak i różnych ośrodków. A tak mu miało być dobrze na tym ,,oddziale dziecięcym'' w Obrzycach.