Nowe informacje z policji: „Praktycznie codziennie ktoś dzwoni”
Sprawa zaginięcia Emilii Koprowskiej wciąż znajduje się w absolutnym centrum zainteresowania koszalińskich policjantów. Do działań zaangażowano przede wszystkim funkcjonariuszy pionu operacyjnego, których praca często pozostaje niewidoczna dla opinii publicznej. Jak przekazała nam st. asp. Izabela Sreberska z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, śledczy skrupulatnie weryfikują każdy napływający ślad, a poszukiwania w terenie wciąż trwają i nie ograniczają się wyłącznie do kurortu, w którym kobieta była widziana po raz ostatni. Przeszukiwane są wszystkie miejsca, co do których pojawia się cień szansy, że mogła się w nich przemieszczać zaginiona 37-latka.
Policja podkreśla przy tym ogromną rolę społeczeństwa w procesie poszukiwawczym, choć na ten moment żaden ze zgłoszonych wątków nie doprowadził do odnalezienia Emilii.
- Praktycznie codziennie ktoś dzwoni do policjantów i przekazuje różne informacje. Każda z tych informacji jest weryfikowana, ale niestety żadna z tych wiadomości nie potwierdziła się
- podkreśla w rozmowie ze służbami prasowymi st. asp. Izabela Sreberska z KMP w Koszalinie.
Niestety, pomimo sprawdzania każdego sygnału, przełomu wciąż brak, dlatego funkcjonariusze niezmiennie podtrzymują gorący apel do świadków o przekazywanie wszelkich, nawet z pozoru nieistotnych szczegółów.
Działania prokuratury: „Wszystkie hipotezy są brane pod uwagę”
Równolegle do działań w terenie toczy się śledztwo procesowe, nad którym ścisłą pieczę sprawuje Prokuratura Okręgowa w Koszalinie. Śledczy nie wykluczają żadnego scenariusza - od nieszczęśliwego wypadku po ewentualny udział osób trzecich. Jak podkreśla rzeczniczka koszalińskiej prokuratury, skala zleconych zadań jest ogromna.
- Prokurator zleciła policji bardzo dużo czynności w tej sprawie. Policja prowadzi swoją akcję poszukiwawczą, a prokuratura prowadzi swoje działania i nadzoruje czynności policji. Obecnie wszystkie hipotezy brane są pod uwagę
- poinformowała w czwartek "Super Express" prokurator Ewa Dziadczyk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Niezależnie od oficjalnych działań policji i prokuratury, w poszukiwania zaginionej 37-latki włączyli się również znani detektywi - Krzysztof Rutkowski wraz z żoną Mają Rutkowski. Ich ekipa prowadziła w rejonie Darłowa szeroko zakrojoną akcję z wykorzystaniem m.in. łodzi motorowych oraz śmigłowca, przeczesując zarówno teren lądowy, jak i pas nadmorski. Medialna obecność biura Rutkowskiego dodatkowo nagłośniła sprawę w sieci, co przełożyło się na setki udostępnień apeli o pomoc.
Plecak, klucze i odzyskane dane. Co ujawnia prokuratura?
Oficjalne ustalenia śledczych w sprawie zaginięcia kobiety powoli układają się w spójny, choć wciąż niepełny obraz. Niezaprzeczalnym faktem jest, że Emilia Koprowska po raz ostatni była widziana 30 sierpnia w Darłowie, gdzie bawiła się z mężem na festiwalu muzycznym „ZEW Wydm”. Po sprzeczce kobieta opuściła imprezę i wsiadła do taksówki, z której wysiadła w okolicy hotelu i darłowskich wydm. Od tamtej chwili ślad po niej zaginął. Kluczowym przełomem okazało się odnalezienie 21 września na polu uprawnym - około dwóch kilometrów w głąb lądu od miejsca wysiadki - jej brązowego plecaka oraz dwóch pęków kluczy, co potwierdziła mł. asp. Paulina Wiśniewska z KMP w Koszalinie.
Wcześniej, dwa tygodnie po zaginięciu, na plaży w Darłówku znaleziono również telefon Emilii Koprowskiej. IPhone trafił do specjalistów z zakresu informatyki śledczej. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, prokurator Ewa Dziadczyk, poinformowała, że biegłym udało się częściowo odblokować urządzenie i dotrzeć do zawartych w nim treści. Śledczy liczą, że analiza historii połączeń, wiadomości czy danych lokalizacyjnych pozwoli odtworzyć ostatnie godziny, w których Emilia posiadała telefon. Sama prokuratura zaznacza jednak, że uzyskany dostęp do części danych jest jedynie etapem procesowym i nie oznacza automatycznego przełomu w ustaleniu miejsca pobytu kobiety.
Mity wokół śledztwa: Wariograf, zarzuty i teorie z sieci
Narastająca presja społeczna oraz medialny rozgłos sprawiły, że wokół tragedii urosło wiele fałszywych przekonań, które nie znajdują potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym.
Jednym z nich jest powracający wątek momentu zawiadomienia służb - zgłoszenie o zaginięciu Emilii Koprowskiej trafiło do policji 1 września, niemal dwa dni po jej zniknięciu. W społeczeństwie wciąż pokutuje groźny mit, jakoby policja przyjmowała zgłoszenia dopiero po upływie 24 lub 48 godzin od zniknięcia bliskiej osoby. Służby przypominają, że to absolutny fałsz - zaginięcie należy zgłaszać natychmiast, gdy tylko nabierzemy uzasadnionych podejrzeń, że zdrowiu lub życiu danej osoby grozi niebezpieczeństwo, a pierwsze godziny są kluczowe dla powodzenia poszukiwań.
Równie częstym fałszywym przekonaniem jest fakt, że prywatne badanie na wariografie, któremu poddał się mąż zaginionej, jednoznacznie stanowi oficjalny dowód w sprawie. Badanie na wykrywaczu kłamstw przeprowadzone na własną rękę, bez formalnego zlecenia ze strony prokuratury czy sądu, nie posiada żadnej wartości procesowej i stanowi jedynie prywatne oświadczenie. Mitem pozostaje również twierdzenie, jakoby mężczyźnie przedstawiono jakiekolwiek zarzuty - w trwającym postępowaniu występuje on wyłącznie w charakterze świadka.
Kolejną nieścisłością krążącą w przestrzeni publicznej jest założenie, że odnalezione przedmioty osobiste od początku leżały na polu uprawnym. Śledczy wciąż szczegółowo analizują, w jakich okolicznościach oraz w jakim dokładnie czasie plecak, klucze, a także telefon znalazły się w w tych konkretnych miejscach. Do mitów należy zaliczyć także powielane w sieci plotki o rzekomym natychmiastowym rozwiązaniu sprawy dzięki odczytaniu danych z telefonu. Każdy uzyskany plik cyfrowy wymaga długotrwałej weryfikacji i konfrontacji ze śladami biologicznymi oraz zeznaniami świadków, co wyklucza proste i natychmiastowe wnioski.
Rysopis zaginionej i apel policji
Koszalińscy funkcjonariusze przypominają, że w sprawie liczy się każdy detal i ponawiają apel o pomoc do wszystkich osób, które 30 sierpnia lub w kolejnych dniach widziały zaginioną 37-latkę.
Emilia Koprowska ma szczupłą, wysmukłą sylwetkę, kasztanowe lub brązowe włosy oraz zielone oczy. Do jej najważniejszych znaków szczególnych należą tatuaż przedstawiający znak zodiaku Ryby po prawej stronie ciała oraz tatuaż z napisem „KRYSTIAN” na prawej dłoni w miejscu, gdzie nosi się obrączkę. W dniu zaginięcia miała na sobie białe jeansy, białą koszulkę z napisem „Cherry”, czarną skórzaną kurtkę, białe tenisówki marki Big Star, okulary w czerwonych oprawkach oraz brązowy plecak.
Osoby posiadające jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu Emilii Koprowskiej proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Koszalinie przy ul. Słowackiego 11 pod numerem telefonu 47 78 41 543 lub pod numerem alarmowym 112.