Zniknęła. Ciało znaleziono blisko domu matki
Natalia była widziana po raz ostatni 15 września. Odprowadziła wtedy starszego synka do matki i zniknęła. Zaginięcie zgłoszono policji 20 września. Rodzina i znajomi rozpoczęli poszukiwania. Partner kobiety publikował apele w internecie, oferował też 20 tys. zł nagrody za pomoc w jej odnalezieniu.
26 września mieszkaniec Biskupca wyszedł po drewno na opał. Za pryzmą polan zobaczył leżącą twarzą do ziemi kobietę. Zwłoki znajdowały się na podmokłej łące, około 130 metrów od domu matki Natalii. Jak to możliwe, że nikt wcześniej ich nie zauważył?
Ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu. Zmiany w tkankach miękkich uniemożliwiały rozpoznanie kobiety na podstawie wyglądu, a sekcja zwłok nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczynę śmierci. 30 września śledczy ponownie przeszukiwali miejsce tragedii.
Wynik DNA to nie koniec badań
22 października Prokuratura Okręgowa w Olsztynie podała, że otrzymała opinię biegłych z badań genetycznych. Potwierdziła ona, że odnalezione 26 września ciało należy do Natalii Z. Minęło 26 dni od tragicznego odkrycia. Wydawało się, że bliscy będą mogli wreszcie zaplanować pogrzeb. Okazuje się jednak, że na pożegnanie 23-latki mogą jeszcze poczekać.
Jak ustaliliśmy w rozmowie z prokuratorem Danielem Brodowskim, rzecznikiem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, zwłoki nadal są badane pod kątem ewentualnych innych urazów. Dlatego na razie nie ma pewności, kiedy będzie możliwe ich wydanie rodzinie.
– Prokuratura Okręgowa w Olsztynie prowadzi śledztwo w sprawie śmierci tej kobiety. Nie mogę mówić o szczegółach, ponieważ trwają intensywne czynności śledcze, w których również uczestniczy mi.n. Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie – mówi prokurator Daniel Brodowski.
Biały znicz na łące przypomina o Natalii. Dziś wiadomo już, do kogo należało znalezione tam ciało. Wciąż nie wiadomo jednak, jak zmarła 23-latka ani kiedy jej bliscy będą mogli zapalić znicz na jej grobie.