Weszliśmy do nietypowego sklepu Biedronki. „7biek” zaskakuje od środka

2026-10-23 15:26

W Siewierzu pojawił się tajemniczy szyld "7biek" z odwróconą literą "k". Choć nazwa jest nietypowa, to sklep należy do znanej sieci. Sprawdziliśmy, na czym polega ten eksperyment Biedronki i co mówią o nim klienci.

Szyld jest dość frapujący. Jednakże czerwony owad w czarne kropki oraz trzy pierwsze litery sugerują, że ma on coś wspólnego z doskonale znaną siecią "Biedronek". Rzeczywiście . "7biek" należy do tejże sieci.

"7biek" zamiast Biedronki. O co chodzi w eksperymencie sieci?

Okazuje się, że placówka w Siewierzu to jedyny taki sklep w Polsce. Jest to eksperymentalny format, który ma dać właścicielom marki odpowiedź na pytanie, czy warto otwierać więcej podobnych punktów. Sklep jest mniejszy od typowych dyskontów, ponieważ został ulokowany w zabytkowej kamienicy przy rynku, co wymusiło dostosowanie go do ograniczonej przestrzeni.

Najważniejsza różnica dla klientów dotyczy jednak promocji. W "7bieku" nie obowiązują oferty znane z gazetek promocyjnych sieci. Mimo to, karta "Moja Biedronka" jest akceptowana, a standardowe ceny produktów pozostają takie same jak w innych sklepach. Przedstawiciele sieci podkreślają, że to dopiero początek testów.

- To jedyny taki sklep w Polsce. Sprawdzamy jak to będzie działać. Będziemy podejmować później decyzje, czy będą takie w kolejnych lokalizacjach. Proszę jeszcze nie uważać tego za jakaś pełną docelową formułę. To może jeszcze mocno ewaluować. To nie jest model docelowy. Jesteśmy w fazie testów

- powiedział "Super Expressowi" Konrad Nafalski z biura prasowego Biedronki.

Co na to klienci? "Nazwa dziwna" i pochwały dla obsługi

Nowy format wzbudza ciekawość i skrajne emocje. Nietypowa nazwa jest jednym z najczęściej komentowanych elementów.

- Nazwa dziwna. Literka "k" odwrócona. Siódmy biek? Przez "k"?

- zastanawia się jeden z napotkanych przy sklepie mężczyzn.

Inni klienci, po wejściu do środka, zauważają głównie porządek i brak tłumów związanych z promocjami.

- Co się zmieniło? Jest czysto, no i nie ma tutaj promocji

- powiedziała nam jedna z wychodzących klientek.

Szczególnie pozytywnie klienci wypowiadają się jednak o personelu. Pani Maria, którą spotkaliśmy pod sklepem, podzieliła się z nami wzruszającą historią.

- Bardzo sympatyczny, uprzejmy pan, który kasuje. Poprosiłam go, bo ja mam męża po udarze i mąż nie może chodzić, i nie mogę go też na zbyt długo zostawiać. A miałam ciężkie zakupy. I poprosiłam tego pana, czy mogę za jego plecami na kilka minut zostawić torby, bo musiałam jeszcze zajść do mięsnego obok. On powiedział, że nie ma sprawy, tylko żebym nie zapomniała odebrać. Idę mu podziękować za to

- mówi nam pani Maria.

Tajemnica nazwy "7biek" wyjaśniona

A co z samą nazwą? Czy to ukryty żart, czy może głębsze znaczenie? Konrad Nafalski z biura prasowego Biedronki wyjaśnia, że nazwa ma intrygować i jednocześnie budzić skojarzenia z marką-matką.

- To nie jest jakiś kalambur. Ludzie kojarzą to ze znanym tekstem "six, seven". Inni mówią też o siódmym biegu, ale chodzi o to, by nazwa była inna, różniła się od znanej powszechnie marki, a jednocześnie jednoznacznie kojarzyła się z naszą siecią

- wyjaśnia Nafalski.

Wygląda na to, że "7biek" ma być szybszą i bardziej kompaktową wersją Biedronki, a jego przyszłość zależy od wyników trwającego właśnie testu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI