Mózg – fabryka nastroju. Czym są hormony szczęścia

2020-05-22 14:47 Ewa Jabłońska
radość
Autor: East News

Nastrój zależy od tego jaki eliksir dla nerwów wyprodukuje mózg. Najlepszy jest koktajl kojąco-krzepiąco-radosny z nutką ekstazy. Powinien składać się ze sporej porcji endorfin odpowiedzialnych za odczuwanie błogoćci, serotoniny podtrzymującej równowagę psychiczną i dopaminy wywołującej zachwyt.

Część mózgu odpowiedzialna za zachowanie, na przykład spokojne lub agresywne, to tak zwany układ limbiczny. Jest on związany połączeniami nerwowymi z podwzgórzem leżącym na dnie jednej z komór mózgowych. W podwzgórzu mieszczą się ośrodki emocji. Jedne z wytwarzanych tu składników koktajlu nie opuszczają baru „Mózg”, inne są odprowadzane do różnych części ciała.
Mózg wydziela wiele substancji decydujących o doskonałym nastroju. Jedne z nich, endorfiny, są nazywane hormonami szczęścia. Trochę na wyrost, bo są krótkimi łańcuchami aminokwasów zachowującymi się jak hormony.
Endorfiny wpływają na komórki ciała leżące daleko od miejsca, w którym zostały wydzielone. Komórki nerwowe wytwarzające endorfiny bardzo licznie występują w podwzgórzu. Ich produkcją zawiaduje układ limbiczno-podwzgórzowy. Endorfiny to nasza wewnętrzna morfina - znieczulająca i odprężająca. Jej obecność zmienia skład chemiczny krwi. Na taką zmianę reaguje cały organizm. Serce bije spokojnie, oddychamy głęboko, mięśnie są odprężone. Gdybyśmy byli kotami, mruczelibyśmy z zadowolenia.

kobieta radość
Autor: East News

Uzależnienie od zadowolenia
Komórki są przygotowane na przyjęcie hormonów szczęścia. Mają „zamki”, do których kluczem są cząsteczki endorfin. Co ciekawe, tym samym wejściem przedostaje się do komórek dostarczona z zewnątrz morfina. Najwięcej furtek dla endorfin znaleziono w mózgu w miejscach uważanych za ośrodki uczuć i przyjemności. Endorfiny wędrując w obrębie mózgu i po całym organizmie, przenoszą sygnały chemiczne zamieniające się na bodźce. Te bodźce odczuwane są przez nas jako przyjemność: stan błogości i zadowolenia. Hormony szczęścia rozpadają się po krótkim czasie: szczęście nie trwa wiecznie. Niestety organizm uzależnia się od nich jak od narkotyków.
Cząsteczki chemiczne, za pomocą których komórki układu nerwowego komunikują się między sobą, to neuroprzekaźniki. Neuroprzekaźnikiem przekazującym „przyjemne” impulsy w obrębie mózgu jest hormon serotonina. Zależy od niego utrzymanie dobrego nastroju i wysokiej samooceny. Przy dużym poziomie serotoniny jesteśmy zadowoleni i wierzymy w siebie. Przy małym, stajemy się smutni, drażliwi i skłonni do agresji. Niski poziom serotoniny odkryto między innymi u podpalaczy, samobójców i dzieci maltretujących zwierzęta. Na podstawie pomiarów stężenia serotoniny we krwi przewidziano eksperymentalnie, który z bandytów po odbyciu kary ponownie popełni przestępstwo! Serotonina działa relaksująco i usypia. Dowiedziono, że przestępca zrelaksowany nie jest groźny (zwłaszcza kiedy śpi).
Do odczuwania przyjemności przyczynia się także inny neuroprzekaźnik, dopamina. Jest wytwarzana i uwalniana przez neurony w mózgu i rdzeniu kręgowym. Kiedy jesteśmy zachwyceni muzyką, oczarowani czyimś wdziękiem, czy kiedy wzruszenie ściska nas za gardło, w mózgu gwałtownie wzrasta właśnie poziom dopaminy. Ten składnik ma działanie lekko piorunujące, a jego nadmiar burzy spokój. Okazuje się, że pełnia szczęścia wymaga właściwych proporcji odpowiednich hormonów. Endorfiny, dopamina i serotonina to tylko niektóre składniki eliksiru zadowolenia. Nie wszystkie odkryto, ale jesteśmy na dobrej drodze do poznania całego składu chemicznego błogostanu.

Najnowsze