„Produkt Polski” - znak, za którym stoi znacznie więcej
Na sklepowej półce nie zawsze od razu widać, skąd pochodzi dany produkt. Nazwa marki może brzmieć znajomo, ale dopiero informacje na opakowaniu pokazują, gdzie żywność została wyprodukowana i z jakich surowców powstała. Jedną z najprostszych wskazówek jest oznaczenie „Produkt Polski”.
W przypadku nieprzetworzonej żywności taki znak informuje, że jej produkcja, uprawa lub hodowla odbyła się w Polsce. Jeśli mamy do czynienia z produktem przetworzonym, co najmniej 75% masy wykorzystanych składników musi pochodzić z naszego kraju. Pozostałą część mogą stanowić surowce, których w Polsce się nie wytwarza, na przykład niektóre przyprawy czy bakalie.
Warto jednak spojrzeć dalej niż na sam znak. Za każdym bochenkiem chleba, kartonem lub butelką mleka czy słoikiem przetworów stoi cały łańcuch: gospodarstwo, producent, przetwórca, transport i sklep. Dopiero na jego końcu znajduje się konsument, który podczas codziennych zakupów decyduje, jakie produkty trafią na domowy stół.
Droga od producenta do sklepowej półki w Dino
Zanim świeży produkt znajdzie się w zakupowym koszyku, musi pokonać drogę, której na co dzień nie zauważamy. Sam dobry surowiec to dopiero początek. Potrzebne są jeszcze odpowiednie warunki przetwarzania, transport, sprawna logistyka i sklep, w którym żywność będzie dostępna wtedy, gdy akurat jej potrzebujemy.
Szczególne znaczenie ma to w przypadku produktów świeżych, takich jak mięso, nabiał, pieczywo, owoce czy warzywa. Nie kupujemy ich raz na kilka miesięcy i nie przechowujemy długo w spiżarni. Regularnie uzupełniamy nimi lodówkę, często przy okazji niewielkich zakupów robionych po pracy albo po odebraniu dziecka ze szkoły. Dlatego równie istotne jak pochodzenie żywności staje się to, czy można po nią łatwo sięgnąć.
Dobrze widać to na przykładzie polskiego producenta Agro-Rydzyna, czyli marki własnej Dino, która specjalizuje się w produkcji świeżego mięsa, wędlin i przetworów mięsnych. Jej produkty każdego dnia trafiają na stoiska mięsne w sklepach Dino, a stamtąd – do koszyków klientów.
W ten sposób Dino łączy produkcję, sprawną logistykę oraz sprzedaż w sklepach. Droga od zakładu na domowy stół staje się krótsza i dobrze zorganizowana, choć większość jej etapów pozostaje dla klienta niewidoczna.
Współczesna spiżarnia znajduje się blisko domu w Dino
Dawniej do spiżarni trafiały produkty wykorzystywane na co dzień: mąka, sezonowe warzywa, przetwory, nabiał czy mięso. Choć dziś żywność przechowujemy inaczej, wciąż chcemy mieć podstawowe artykuły pod ręką. Część funkcji tradycyjnej spiżarni przejął więc pobliski sklep, do którego zaglądamy po świeże pieczywo lub brakujące składniki na obiad.
W taki model codziennych zakupów wpisuje się Dino – polska sieć, której pierwszy market powstał w 1999 roku w Wielkopolsce. Sieć od początku rozwijała się blisko miejsc zamieszkania klientów, przede wszystkim w mniejszych i średnich miejscowościach oraz na obrzeżach większych miast. Dzięki temu market może pełnić rolę współczesnej spiżarni, w której łatwo uzupełnić domowe zapasy i sięgnąć po produkty rodzimych producentów.
Specjalne promocje w Dino z okazji Dnia Polskiej Żywności. Teraz marki: Kotlin, Łowicz, Krasula i wiele innych w atrakcyjnych cenach!
Do 25 sierpnia, czyli do Dnia Polskiej Żywności, w Dino obowiązuje gazetka nr 34. Wśród przecenionych artykułów znalazło się sporo produktów polskich producentów oraz tych oznaczonych znakiem „PRODUKT POLSKI”. Ziemniaki wczesne kosztują 3,99 zł, kapusta na gołąbki 2,49 zł, pomidory gruntowe 2,99 zł za kilogram, a polskie jeżyny 7,99 zł za opakowanie 250 g. Na uwagę zasługuje też masło ekstra 82 proc. Krasula 200 g - zakupie trzech opakowań każde kosztuje 2,69 zł zamiast 4,99 zł. W sekcji „Teraz taniej” można znaleźć także promocje na ketchupy Kotlin, m.in. wariant łagodny i pikantny 450 g.
Natomiast od 26 sierpnia zacznie obowiązywać gazetka nr 35, z kolejnymi przecenami na polskie produkty. Wśród świeżych warzyw i owoców oznaczonych jako „PRODUKT POLSKI” znajdą się m.in. marchew za 1,99 zł za kilogram, śliwki za 3,99 zł i buraczki za 1,49 zł. Promocje obejmą też produkty polskich marek mleczarskich. Ważną pozycją w nowej ofercie będzie również sok jabłkowy Tymbark 1 l – przy zakupie dwóch butelek cena jednej spadnie z 4,99 zł do 3,29 zł. Dzięki temu dzień po Dniu Polskiej Żywności klienci będą mogli skorzystać z kolejnej serii obniżek na artykuły rodzimych producentów.
Przy takich ofertach warto na bieżąco sprawdzać daty obowiązywania promocji na marketdino.pl w sekcji „Teraz taniej” albo zajrzeć do aktualnej gazetki.
Lokalność ma więcej niż jeden adres
Słowo „lokalny” często kojarzy się z produktem pochodzącym z gospodarstwa oddalonego o kilka kilometrów. To najbardziej dosłowne znaczenie, ale nie jedyne. W codziennych realiach lokalność może oznaczać także po prostu żywność wytwarzaną przez polskie firmy, nowe miejsca pracy w kraju oraz sklep, do którego można dotrzeć bez planowania długiej wyprawy. Każdy z tych elementów przybliża produkt do konsumenta – geograficznie, gospodarczo albo po prostu praktycznie.
Znaczenie ma również to, co dzieje się z pieniędzmi wydanymi podczas zakupów. Wybierając produkty rodzimych producentów, wspieramy cały krajowy łańcuch: od rolnictwa i przetwórstwa, przez transport, aż po handel. Patriotyzm konsumencki nie musi przy tym oznaczać poszukiwania specjalistycznych sklepów. Może zacząć się podczas zwykłych zakupów w pobliskim Dino. Największą siłą polskiej żywności może być dziś bowiem nie tylko jej pochodzenie, ale także dostępność. Im łatwiej znaleźć ją blisko domu, tym prościej zmienić okazjonalny wybór w codzienny nawyk.
Święto, które może trwać dłużej niż jeden dzień
Dzień Polskiej Żywności jest dobrym pretekstem, by nieco uważniej przyjrzeć się zawartości koszyka. Nie chodzi jednak o to, by 25 sierpnia zrobić wyjątkowe zakupy, a następnego dnia wrócić do dawnych przyzwyczajeń. Znacznie większe znaczenie mają niewielkie decyzje, które podejmujemy regularnie – często bez dodatkowego wysiłku.
Pierwszym krokiem może być sprawdzanie kraju pochodzenia owoców i warzyw, szczególnie w naszym sezonie. Warto też szukać wspomnianego oznaczenia „Produkt Polski”, czytać informacje na etykietach i zapamiętywać nazwy rodzimych producentów.
Po kilku wizytach w sklepie takie sprawdzanie przestaje być dodatkowym zadaniem. Zaczynamy po prostu wiedzieć, po które mleko, przetwory, pieczywo czy mięso możemy sięgnąć, jeśli zależy nam na produkcie pochodzącym z kraju.
Nie trzeba przy tym zmieniać całego koszyka za jednym razem. Czasem wystarczy zacząć od jednej kategorii kupowanej regularnie (np. mięs Agro-Rydzyna), a później zwracać uwagę na kolejne. Gdy polskie produkty są dostępne w sklepie blisko domu, świadomy wybór łatwo staje się częścią zakupowej rutyny.
Polskie produkty na wyciągnięcie ręki
Dzień Polskiej Żywności przypomina, że za produktami obecnymi w naszej kuchni stoją konkretni rolnicy, producenci, przetwórcy i pracownicy handlu. Każdy z nich tworzy fragment drogi prowadzącej od krajowego surowca do gotowego posiłku. Ostatni krok należy jednak do konsumenta i odbywa się przy sklepowej półce.
Dino, jako polska sieć obecna blisko miejsc zamieszkania klientów, może być współczesną spiżarnią ułatwiającą kompletowanie produktów na codzienny stół. Nie potrzeba przy tym wielkich deklaracji. Czasem wystarczy przeczytać etykietę, sprawdzić pochodzenie i świadomie wybrać jeden z dostępnych produktów. Powtarzana przez cały rok prosta decyzja może mieć znacznie większe znaczenie niż najbardziej uroczyste obchody, trwające tylko jeden dzień.