Z ostatniej chwil! Nie żyje słynny polski kompozytor! O śmierci przyjaciela napisała Hanna Śleszyńska. "Kto teraz zagra na alkomacie?"

Hania Śleszyńska pogrążyła się w żałobie. Aktorka przekazała wiadomość o nagłej śmierci Wojciecha Zielińskiego - muzyka, kompozytora, aranżera, dyrygenta i producenta muzycznego. Ale przede wszystkim był on jej wieloletnim przyjacielem i kolegą z formacji "Tercet czyli Kwartet". W swoim poruszającym wpisie aktorka wspomniała artystę i ich ostatnią wspólną podróż.

Portret Wojciecha Zielińskiego w okularach. O śmierci wybitnego kompozytora przeczytasz na SE.
Autor: wojciech.zielinski.18/ Facebook

Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wczoraj wiadomość, że odszedł nagle Wojciech Zieliński 

- napisała Hania Śleszyńska na swoi profilu na Instagramie.

Odszedł artysta z poczuciem humoru

Artystka napisała, że Wojtek Zieliński przez lata był członkiem "Tercetu czyli Kwartetu". Grał przede wszystkim na instrumentach klawiszowych, ale miał też swój wyjątkowy sposób na melodykę. 

Wojtek grał na instrumentach klawiszowych, ale też na melodyce, którą ochrzcił pieszczotliwi "alkomat". I na tym alkomacie potrafił wyczarować przepiękne solówki.

Jak zaznaczyła Śleszyńska w poruszającym wpisie, Wojtek Zieliński dla przyjaciół był nie tylko znakomitym muzykiem, ale również świetnym towarzyszem zabaw.

Był świetnym kompanem, miał ogromne poczucie humoru, takie trochę” łobuzerskie”, lubił słowne kalambury, świetnie opowiadał dowcipy i anegdoty. Namawialiśmy Go, aby spisał swoje wspomnienia z przełomu .lat 70 tych i 80’tych,kiedy ,jak wielu muzyków, zarabiał grając w Norwegii na statku.

Ogromny dorobek Wojtka Zielińskiego

Jak wspomniała aktorka, Zieliński pozostawił po sobie ogromny dorobek artystyczny. Był autorem niezliczonej liczby aranżacji piosenek na Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Tworzył także aranżacje muzyki filmowej i telewizyjnej Jerzego Satanowskiego, między innymi do serialu "Ekstradycja II" oraz obu części "Bożej podszewki". Pełnił także funkcję kierownika muzycznego i dyrygenta spektakli muzycznych. Pracował między innymi przy "Chicago" i "Stepping Out" w Teatrze Komedia.

Wojciech Zieliński był również pedagogiem w Policealnym Studium Jazzowym w Warszawie.

Wojtek posiadał ogromną wiedzę i wrażliwość muzyczną i tą wiedzą i wrażliwością dzielił się z młodymi muzykami. 

- podkreśliła Śleszyńska.

Śmierć muzyka ciosem dla Śleszyńskiej

Aktorka nie kryje, że śmierć przyjaciela była dla niej ogromnym ciosem. Zieliński miał bowiem jeszcze wiele planów i pomysłów. Szczególnie bolesne są dla niej wspomnienia ich ostatniej wspólnej podróży.

Miesiąc temu, kiedy jechaliśmy razem do Szczecina, by wystąpić na Festiwalu Miasto Kobiet, nie przypuszczałam, że to będzie nasza ostatnia podróż i nasz ostatni wspólny występ... Wojtek, Zielinko Kochany, przecież mieliśmy być we wtorek w Kalinowym Sercu? Kto teraz zagra na alkomacie?

- zakończyła pożegnalny post Hania Śleszyńska.

Zobacz też: Znamy datę pogrzebu Jana Frycza. To nie będzie zwykła uroczystość

Pogrzeb Igi Cembrzyńskiej. Ten widok chwyta za serce!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki