Urodziłeś się w tych latach? Terapeuci biją na alarm. To dlatego wszyscy wchodzą ci na głowę

2026-02-18 11:01

Wydawało się, że to tylko kwestia łagodnego charakteru, ale sprawa ma drugie dno. Masz wrażenie, że inni ciągle wykorzystują twoją dobroć, a ty boisz się odezwać, by nie wywołać afery? Psycholodzy wzięli pod lupę konkretne roczniki i wnioski są porażające. Okazuje się, że jedna grupa wiekowa została wręcz zaprogramowana na uległość. Czy to wyjaśnia wiele życiowych dramatów? Sprawdź, czy jesteś na tej liście.

rodzina, jedzenie

i

Autor: Wygenerowane przez AI
  • Wielu dorosłych przeżywa prawdziwe katusze, próbując postawić na swoim, a psycholodzy wskazują konkretnych winnych tego stanu rzeczy.
  • Wszystko przez metody wychowawcze, które zamiast budować pewność siebie, uczyły nas siedzieć cicho i nie robić problemów.
  • Mimo trudnego startu, można napisać ten scenariusz od nowa i w końcu skutecznie zawalczyć o swój komfort.

Eksperci nie mają złudzeń – pewna grupa ludzi znacznie częściej rezygnuje z własnych potrzeb, byle tylko zadowolić otoczenie. Często płacą za to najwyższą cenę, jaką jest zdrowie psychiczne. Skąd bierze się ta tendencja do poświęceń? Asertywność, która w teorii brzmi jak prosta umiejętność, w praktyce okazuje się barierą nie do przejścia. Wielu z nas czuje paraliżujący strach na samą myśl o odmowie czy postawieniu się szefowi. Zamiast zrobić scenę, wybieramy milczenie i duszenie emocji w sobie. Psychologia rzuca na to nowe światło: to nie brak pewności siebie, a efekt prania mózgu z czasów dzieciństwa.

Dlaczego boimy się własnego cienia?

Pamiętacie te niekończące się upomnienia? "Nie wychylaj się", "siedź grzecznie", "dla dobra ogółu lepiej milczeć". To właśnie te komunikaty ukształtowały całe pokolenia. Wmawiano nam, że dbanie o własne potrzeby to szczyt egoizmu, a każde słowo sprzeciwu to gotowy przepis na konflikt i brak szacunku. Dziś te dramaty z przeszłości wracają ze zdwojoną siłą w postaci chronicznego stresu i wypalenia. Problemy z asertywnością najmocniej uderzają w relacjach zawodowych i rodzinnych, gdzie presja otoczenia jest największa, a my automatycznie wchodzimy w rolę ofiary.

Zobacz też: Kobiety o tym imieniu uchodzą za kapryśne. Prawda o ich charakterze mocno zaskakuje

Te roczniki mają najtrudniej

Specjaliści wyłożyli karty na stół. Największy problem z postawieniem granic mają osoby urodzone w latach 60. i 70. To właśnie to pokolenie dorastało w cieniu surowej hierarchii i presji, by za wszelką cenę dopasować się do normy. W domach królowało posłuszeństwo i słynne powiedzenie, że "dzieci i ryby głosu nie mają", które skutecznie zamykało usta na lata. Każdy przejaw buntu był gaszony w zarodku.

Wyrażanie złości czy własnego zdania kończyło się często ośmieszeniem, co było brutalną lekcją tłumienia uczuć. Dodajmy do tego realia polityczne tamtych lat, które promowały konformizm, i mamy gotowy przepis na dzisiejsze problemy. W efekcie wielu przedstawicieli tego pokolenia do dziś automatycznie stawia innych na piedestale, bojąc się najmniejszego spięcia. Na szczęście, jak twierdzą eksperci, nawet po latach tkwienia w tym schemacie, można nauczyć się walczyć o swoje. Warunek jest jeden: trzeba zrozumieć, że to nie wada charakteru, a bagaż przeszłości, który można zrzucić.

Zobacz galerię: Motto na 2026 rok. Inspiracja dla każdego znaku zodiaku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki