To właśnie stąd wiadomo, że na cenzurowanym u Wojewódzkiego znalazł się najprawdopodobniej mieszkaniec Warszawy, którego Wojewódzki mijał nieopodal Gdyni. Kierowca na udostępnionym przez Wojewódzkiego zdjęciu, ten sam, który pokazał mu środkowy palec, siedzi na miejscu kierowcy w samochodzie na warszawskiej rejestracji.
Dziennikarz postanowił odnaleźć mężczyznę i jego towarzyszkę, która również nie omieszkała w geście solidarności pokazać powszechnie obraźliwego gestu, za pomocą mediów społecznościowych. Odzew na apel Wojewódzkiego w sieci spotkał się z mieszanymi reakcjami.
Niektórzy zarzucają Wojewódzkiego, że jego reakcja nie jest adekwatna do przewiny kierowcy, a cała akcja jest wyrazem jego przewrażliwienia. Inni z kolei popierają celebrytę, widząc w tym walkę o kulturę na drodze i nie tylko. Jeszcze inni dowodzą, że to wręcz niemożliwe, że takie zdarzenie miało miejsce w Gdyni, która... jest przecież takim miłym miastem.