Spis treści
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego z Lęborka zauważyli dobrze znanego im przestępcę wchodzącego do popularnego sklepu z kosmetykami. Od razu nabrali podejrzeń co do jego intencji, dlatego postanowili poczekać na rozwój wydarzeń. Szybko okazało się, że przeczucia stróżów prawa były niezwykle trafne, ponieważ zaledwie po chwili mężczyzna wybiegł na ulicę, a tuż za nim gnała pracownica drogerii. Złodziej błyskawicznie wpadł w ręce mundurowych, a pod ubraniem chował dość nietypowy łup.
Funkcjonariusze z Lęborka obserwowali drogerię. Szybka reakcja policji
Do kuriozalnego zdarzenia doszło w czwartek, 12 marca w godzinach przedpołudniowych. Kryminalni opuścili lęborską komendę, aby zająć się zaplanowanymi na ten dzień obowiązkami służbowymi. W trakcie przejazdu przez miasto ich uwagę przykuł 29-letni recydywista, który właśnie przekraczał próg miejscowej drogerii.
Stróże prawa natychmiast wywnioskowali, że mężczyzna nie planuje uczciwych zakupów. Postanowili więc zaparkować radiowóz i bacznie obserwować wejście do placówki handlowej, czekając na rozwój wypadków.
- Lęborscy kryminalni wyjechali z komendy na zlecone czynności służbowe. Po drodze zatrzymali auto, bo zwrócili uwagę na znanego im dobrze 29-letniego złodzieja, który właśnie wchodził do drogerii. Podejrzewając, że mężczyzna poszedł tam nie po to, żeby zrobić zakupy, policjanci postanowili poczekać na niego przed sklepem. Długo to nie trwało, bo po chwili mężczyzna wybiegł z drogerii, trzymając coś pod bluzą. Za nim biegła ekspedientka - czytamy na stronie policji.
Mężczyzna ukradł klej do protez. Mandat dla 29-latka z Lęborka
Kiedy tylko pracownica sklepu wybiegła za uciekinierem, policjanci błyskawicznie przystąpili do akcji i zablokowali 29-latkowi możliwość ucieczki. Szybko sprawdzono, co rabuś rozpaczliwie próbował ukryć pod bluzą. Śledczy odkryli, że wyniósł kilkanaście sztuk kleju do protez zębowych, których łączną wartość wyceniono na dokładnie 194 złote.
Cały odzyskany asortyment natychmiast trafił z powrotem na sklepowe regały. Z kolei sam sprawca zuchwałego czynu musiał przyjąć mandat karny, który wyniósł równe 500 złotych.