Niepubliczna Uczelnia Wyższa Almamer mieściła się przy ul. Wolskiej 43. W 2016 została zamknięta, jednak w budynku - jak się okazuje - zostały wszystkie dokumenty studentów, którzy skarżyli się, że nie mogą ich odzyskać.
Dwa budynki przy Wolskiej to zdewastowany, zajęty przez bezdomnych i narkomanów blok, przez który łatwo przejść do niedawnej siedziby uczelni. Po korytarzach jeszcze wczoraj walały się kartki z indeksów, karty zaliczeniowe, płyty z obrony prac magisterskich. Do niedawna drzwi do pomieszczeń zasypanych dokumentami stały otworem. Wczoraj były zabezpieczone.
Według rektora Almamer Janusza Merskiego bałagan spowodowali złodzieje, którzy kradnąc meble, wyrzucali dokumenty z szaf. Jak mówi "Super Expressowi", nie spodziewał się, że będzie tam można wejść przez dach. Sprawą zajmują się już policja i prokuratura.
- Policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola prowadzi dochodzenie w sprawie naruszenia w siedzibie Niepublicznej Wyższej Szkoły Almamer obowiązku zabezpieczenia dokumentów zawierających dane osobowe przed ich zabraniem przez osobę nieuprawnioną, uszkodzeniem lub zniszczeniem - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.