Niewybuchy w Warszawie. Liczba robi wrażenie
Choć wydaje się, że II wojna światowa to już odległa perspektywa historyczna a Warszawa w nikłym stopniu przypomina miasto z tamtych lat, to jednak prawda jest inna. Tuż pod powierzchnią ziemi znajdują się bowiem niechciane pozostałości tamtych czasów. Mowa o niewybuchach, które w zaskakująco dużej ilości wciąż zalegają na terenie miasta.
Wyjątkowo niefortunny był pod tym względem sierpień tego roku, kiedy to w odstępie zaledwie kilku dni dokonano kilku tego typu odkryć. Na początku sierpnia podczas prac tramwajowych w Alei "Solidarności" natrafiono kolejno na dwa niewybuchy (w różne dni), z kolei kilka dni później centrum tego typu niebezpiecznych znalezisk stał się rejon skrzyżowania ul. Grzybowskiej z Żelazną, gdzie również trwają prace remontowe. Służby doniosły wpierw o znalezieniu czterech niewybuchów, a kilka dni później okazało się, że odkryto dodatkowe 22 pociski pamiętające czasy ostatniej wojny światowej.
Zapytaliśmy stołeczną policję, o to jak częste są tego typu przypadki odnalezienia groźnych pamiątek z ostatniej wojny w sercu miasta. Okazuje się, że najgorszy pod tym względem był rok 2020, gdy odnotowano 223 takich zdarzeń. Na szczycie tego rankingu niewybuchów są też lata: 2025 (221), 2018 (216), 2024 (207) i 2019 (201). W tym roku z kolei zgłoszono już 154 tego typu przypadków.
Jednocześnie policja zastrzega, że dane te dotyczą nie tylko niewybuchów z II wojny światowej, ale wszelkich przypadków odkrycia na terenie miasta materiałów niebezpiecznych. Jednak znaczna część z tych przypadków to właśnie niebezpieczne relikty sprzed ponad 80 lat.
Lęk o to, co pod ziemią
Każdy przypadek natrafienia na niewybuch (zazwyczaj podczas ziemnych prac remontowych lub budowlanych) budzi zrozumiałe emocje społeczne i niepokój. Od częstej konieczności ewakuacji okolicznych mieszkańców, aż po lęk Warszawiaków i Warszawianek, którzy przez całe dekady spacerowali po chodnikach i jeździli ulicami, pod którymi - zaledwie kilka metrów w głębi ziemi - kryły się śmiercionośne bomby. Na szczęście dotąd nie zdarzyło się, żeby tego typu ładunek w sposób niekontrolowany eksplodował wśród miejskiej zabudowy, ale ryzyko zawsze pozostaje - tym bardziej, że nikt nie wie, ile jeszcze tego typu niechcianych pamiątek okrutnej wojny skrywa w sobie warszawska ziemia.
Szacuje się, że w czasie II wojny światowej na Warszawę mogło spaść łącznie nawet kilkadziesiąt tysięcy bomb różnego typu. Wpierw zrzucali je Niemcy w czasie ichniejszej kampanii wrześniowej i tłumienia powstania warszawskiego, a następnie Sowieci w ramach toczonej "wielkiej wojny ojczyźnianej" z III Rzeszą.