Mija 15 lat od śmierci Ireny Kwiatkowskiej. Te słowa gwiazdy okazały się prorocze

2026-03-02 14:45

Dokładnie 3 marca 2011 roku polska kultura poniosła niepowetowaną stratę. To wtedy odeszła Irena Kwiatkowska, genialna aktorka i mistrzyni kabaretu, którą uwielbiały miliony Polaków. Choć od pożegnania słynnej Kobiety Pracującej mija 15 lat, jej dorobek artystyczny wciąż pozostaje żywy. Drobna ciałem, ale wielka duchem artystka, gdy tylko pojawiała się na scenie, kradła całe show dla siebie, nie pozostawiając wątpliwości, kto tu rządzi.

Proroctwo Ireny Kwiatkowskiej i opinie kolegów ze sceny

Wcielając się w jedną ze swoich ról, wypowiedziała tekst napisany specjalnie z myślą o niej przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Brzmiał on: „ja, której wielką przyszłość wróżył Ludwik Solski, zrozumiecie − kiedy umrę − czym byłam dla Polski. Z perspektywy czasu to zdanie wydaje się niezwykle trafnym podsumowaniem jej artystycznej drogi. Jacek Kawalec, który miał przyjemność występować u jej boku przez dekadę, wspominał w wywiadzie dla PAP, że współpraca z nią dawała poczucie obcowania z wybitną osobowością. Zaznaczał jednak wyraźnie, że gwiazdą bywała tylko w świetle reflektorów – w życiu prywatnym cechowała ją skromność i żelazna dyscyplina. Zawsze stawiała się w teatrze ze sporym wyprzedzeniem, a tekstu sztuki uczyła się na pamięć w całości, znając również kwestie swoich partnerów.

Wspomnienia Wiesława Gołasa rzucają światło na jej prawdziwą naturę. Aktor zaprzeczał krzywdzącym plotkom o rzekomym skąpstwie artystki, wyjaśniając, że Kwiatkowska po prostu nie obnosiła się ze swoją hojnością. Regularnie wspierała finansowo domy dziecka, przekazując na ten cel swoje honoraria i nagrody, zawsze z zastrzeżeniem pełnej anonimowości. Choć była osobą powściągliwą, okazywała wielkie serce i wzruszała się, gdy ktoś okazywał jej pamięć.

Współpraca z legendą "Czterdziestolatka"

Nawet u schyłku życia jej talent był wykorzystywany przez twórców. Głos Ireny Kwiatkowskiej słyszymy w animacji „Zabij to i wyjedź z tego miasta”. Reżyser produkcji pragnął uwiecznić artystów, którzy mieli wpływ na jego postrzeganie świata. Mimo że aktorka przebywała już wówczas w Skolimowie i zmagała się z problemami zdrowotnymi, w dniu nagrania zaprezentowała znakomitą formę.

Jerzy Gruza wielokrotnie podkreślał, że praca z Kwiatkowską stanowiła najlepszą lekcję odpowiedzialności i punktualności. Z kolei Marzena Trybała chwaliła jej niezwykły dar słuchania drugiej osoby na scenie oraz umiejętność prowadzenia dialogu, co w dzisiejszych czasach staje się umiejętnością deficytową.

Trudne początki i wielka kariera Ireny Kwiatkowskiej

Artystka przyszła na świat w Warszawie, 17 września 1912 roku. Wychowywała się w niezamożnej rodzinie, co zmusiło ją do podjęcia pracy zarobkowej już w bardzo młodym wieku, by wesprzeć domowy budżet.

Za dzień pracy dostawałam bochenek chleba: to była moja pierwsza zarobiona pensja − wspominała.

Swoje szlify aktorskie zdobywała w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej pod okiem takich mistrzów jak Stefan Jaracz czy Aleksander Zelwerowicz. Jej kariera sceniczna rozpoczęła się jeszcze przed wybuchem II wojny światowej w kabarecie Cyrulik Warszawski. W czasach okupacji angażowała się w tajne komplety teatralne, a po wyzwoleniu stała się filarem powojennej sceny kabaretowej oraz Teatru Polskiego Radia.

Jej dorobek to ponad sto ról w teatrze i kilkanaście kreacji filmowych. Największą miłość publiczności przyniosła jej rola Kobiety Pracującej w kultowym serialu „Czterdziestolatek” oraz postać Zofii Jankowskiej w „Wojnie domowej”. Młodsi słuchacze kojarzyli ją jako niezrównanego Plastusia z radiowych audycji. Za swoje zasługi otrzymała liczne wyróżnienia, w tym Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Złoty Medal „Gloria Artis” oraz statuetkę Super Wiktora.

Ostatnie lata życia w Skolimowie

Momentem przełomowym był rok 1994, kiedy to po śmierci męża, Bolesława Kielskiego, Irena Kwiatkowska zdecydowała się przejść na emeryturę. Ostatni etap życia spędziła w Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie. Z okazji jej 98. urodzin w placówce tej uroczyście odsłonięto „Ławeczkę z humorem Ireny Kwiatkowskiej”.

Aktorka znana była z tego, że nie lubiła wracać myślami do przeszłości, woląc skupiać się na tym, co przed nią. Mimo to, 15 lat po jej odejściu, to my wracamy do jej wybitnych kreacji. Trudno wyobrazić sobie historię polskiej rozrywki bez jej udziału i charyzmy, którą obdarzała każdą graną postać.

Sonda
Często chodzisz do teatru?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki