Policja ich łapie, sądy wypuszczają. Na drogach znów jest niebezpiecznie

Można mieć kilka zakazów prowadzenia auta. Można mieć ich nawet sześć i to dożywotnich, a potem znowu wsiąść za kierownicę po alkoholu, spowodować kolizję i uciec. Policjanci zatrzymują takich kierowców, prokuratura domaga się aresztu, a sądy uznają, że wystarczy dozór. W ostatnich tygodniach na Mazowszu doszło do dwóch bulwersujących przypadków.

Policjant zatrzymujący mężczyznę w budynku. Na miniaturze widać ich w korytarzu. O piratach drogowych czytaj w SE.
Autor: Archiwum prywatne 45-latek prowadził mimo zakazów

Piraci drogowi terroryzują Mazowsze

Brzmi jak ponury żart? Niestety, to rzeczywistość na mazowieckich drogach. Policjanci zatrzymują kierowców, którzy lekceważą sądowe zakazy, wsiadają za kierownicę po alkoholu i stwarzają zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Prokuratorzy wnioskują o tymczasowe aresztowanie. Sądy jednak nie zawsze się na to zgadzają.

W ostatnich tygodniach głośno zrobiło się o dwóch takich sprawach: 45-latka z Wołomina oraz 46-latka zatrzymanego w gminie Wiązowna.

Sześć dożywotnich zakazów. I znowu za kierownicą

Do pierwszego zdarzenia doszło 1 sierpnia po godz. 18 na ul. Laskowej w Wołominie. Według ustaleń policji kierowca Forda zjechał na przeciwległy pas ruchu, uderzył w Suzuki, a potem odjechał z miejsca kolizji. Po krótkim czasie patrol namierzył poszukiwane auto na ul. Kobyłkowskiej. Za kierownicą siedział 45-letni mieszkaniec Wołomina. Funkcjonariusze wyczuli od niego alkohol, a badanie potwierdziło, że prowadził w stanie nietrzeźwości.

To był dopiero początek. Po sprawdzeniu danych mężczyzny okazało się, że wobec 45-latka orzeczono wcześniej aż sześć prawomocnych, dożywotnich zakazów prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Miał też cofnięte uprawnienia.

Policja zebrała materiał dowodowy. Zeznania świadka i zapis z monitoringu miały potwierdzić, że to zatrzymany kierował Fordem, doprowadził do kolizji i uciekł z miejsca zdarzenia. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości w warunkach recydywy.

Prokurator chciał aresztu. Sąd powiedział „nie”

Prokurator uznał, że w tej sprawie dozór to za mało. Do Sądu Rejonowego w Wołominie trafił wniosek o tymczasowe aresztowanie 45-latka. Argumentów nie brakowało: sześć dożywotnich zakazów, jazda po alkoholu, kolizja, ucieczka z miejsca zdarzenia, wcześniejsza karalność i obawa ucieczki.

Sędzia Agnieszka Jaskółowska nie uwzględnił jednak wniosku prokuratury. Mężczyzna wyszedł na wolność. Do czasu rozpoznania zażalenia zastosowano wobec niego dozór policji.

Trudno nie zadać pytania: co jeszcze musi zrobić kierowca, któremu sądy już sześć razy dożywotnio zakazały prowadzenia pojazdów, żeby uznano, że wolnościowy środek zapobiegawczy może nie wystarczyć?

Zatrzymali kierowcę Land Rovera. Też miał zakaz

Drugi przypadek wydarzył się w powiecie otwockim. Policjanci z otwockiej drogówki zatrzymali w gminie Wiązowna kierowcę Land Rovera. Za kierownicą siedział 46-letni mężczyzna. Kontrola wykazała, że obowiązuje go siedmioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Badanie trzeźwości pokazało natomiast, że prowadził auto po użyciu alkoholu.

46-latek został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Śledczy z Józefowa, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Otwocku, przeanalizowali jego wcześniejszą historię. Okazało się, że mężczyzna był już wielokrotnie karany za łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów oraz za wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym.

Najbardziej bulwersujące jest jednak to, że 46-latek miał już prawomocny wyrok. Został skazany na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia i czekał na wykonanie tej kary. Mimo to ponownie wsiadł za kierownicę.

Zamiast aresztu znowu dozór

Prokuratura Rejonowa w Otwocku wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Wskazywała na jego wielokrotną karalność i fakt, że wcześniejsze wolnościowe środki nie przynosiły efektu. Zdaniem śledczych podejrzany prezentował lekceważący stosunek do prawa i stanowił realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Sąd Rejonowy w Otwocku nie przychylił się jednak do wniosku prokuratora. Wobec 46-latka zastosowano dozór policji. 

Kierowcy muszą liczyć na szczęście?

Oba przypadki pokazują ten sam problem. Policjanci zatrzymują osoby, które mimo zakazów i wcześniejszych wyroków dalej wsiadają za kierownicę. Prokuratorzy składają wnioski o izolację takich kierowców. Sądy uznają jednak, że wystarczą środki wolnościowe.

Tymczasowy areszt nie jest karą, tylko środkiem zapobiegawczym. Sąd musi ocenić, czy w konkretnej sprawie rzeczywiście są podstawy do jego zastosowania. Ale z perspektywy zwykłych kierowców trudno zrozumieć sytuację, w której osoba z kilkoma zakazami prowadzenia, po alkoholu i z kolejnymi zarzutami wraca na wolność.

Na razie inni uczestnicy ruchu mogą tylko mieć nadzieję, że nie spotkają takich kierowców na swojej drodze i szczęśliwie wrócą do swoich rodzin. 

Śmiertelny wypadek w centrum Lublina
Sonda
Jak oceniasz polskie sądy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki