Spór prawników przed procesem
Mec. Agnieszka Prętczyńska, nowa obrończyni Bartosza G., przekazała „Super Expressowi” oświadczenie, w którym zakwestionowała część informacji pojawiających się w mediach. Jej zdaniem przedstawiany od kilku miesięcy obraz sprawy nie odpowiada temu, co wynika z akt. Podkreśla też, że zachowania i wypowiedzi matki Bartosza G. nie powinny być utożsamiane z jej synem.
Obrończyni chłopaka poinformowała „SE” również o decyzji Sądu Okręgowego w Płocku. Sąd odmówił jej zgody na publiczne rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego, które nie zostały jeszcze ujawnione w sądzie. Chodzi o materiały, które nie zostały dotąd przedstawione podczas rozprawy.
− Odmowa zgody na ujawnienie informacji nie sprawia jednak, że informacje te przestają istnieć. Nie sprawia też, że medialne oskarżenia stają się prawdą − napisała i jak zapowiedziała, będzie działać w granicach prawa. Po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń chce przedstawić dalsze stanowisko.
Ostra odpowiedź: „To bzdura!”
Na te słowa szybko odpowiedział mec. Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik Jarosława Kowalskiego, ojca Mai. − To bzdura. Niczego nie sfałszowaliśmy ani nie skłamaliśmy. To, co przekazywaliśmy, opiera się ściśle na aktach i faktach, do których mieliśmy pełne prawo się odnieść − mówi.
Prawnik przekonuje, że nie ujawniał materiałów niejawnych ani nagrań. Jak twierdzi, prokuratura nie postawiła mu w związku z tym żadnych zarzutów.
− Całe to jej działanie, łącznie z publicznym odcinaniem się od zachowań matki podejrzanego, to jedynie zagrywka procesowa obliczona na ocieplenie wizerunku Bartosza G. przed procesem − ocenił.
Maja wyszła z domu i już nie wróciła
Przypomnijmy, historia ma swój początek jeszcze w 2025 roku. 16-latka wyszła z domu na spotkanie z Bartoszem G. i nie wróciła. Rozpoczęły się poszukiwania. Tydzień później ciało nastolatki znaleziono w kontenerze na śmieci ukrytym w zaroślach, w pobliżu zakładu należącego do rodziny Bartosza G. Sekcja zwłok wykazała u dziewczyny rozległe obrażenia głowy, które miały być skutkiem wielokrotnych uderzeń.
W sprawie został zatrzymany Bartosz G. W trakcie zatrzymania przebywał w Grecji w ramach szkolnej wymiany. Po zakończeniu procedury ekstradycyjnej został sprowadzony do Polski.
„Sprzeciwiam się obrażaniu Mai”
Mimo sporu prawnicy obu stron podkreślają, że w centrum sprawy nadal jest tragedia 16-letniej Mai i jej rodziny. − Jednoznacznie sprzeciwiam się obrażaniu Mai oraz jej poniżaniu − napisała.
Pierwsza rozprawa w sprawie Bartosza G. ma odbyć się 7 października.