Czy można być szczęśliwym człowiekiem mając raka?
Absolutnie tak! Co więcej, często dopiero wtedy potrafimy zacząć żyć szczęśliwie. Mówi to bardzo wiele osób, które chorują. Wiem, że to trudne do zrozumienia. Osoby zdrowe często gonią za szczęściem zatracając się w swoich pasjach, relacjach, pracy, szukając wyjątkowych doznań. Diagnoza onkologiczna jest jak guzik „Stop” w życiu. Boli, przeraża, zmusza do refleksji. Każdy kto był w tej sytuacji wie, że to jak zderzenie z betonową ścianą, po którym następuje tornado. Mieszanka emocji jakie się wtedy w człowieku kotłują, strach, zagubienie, bezradność, przypominają trąbę powietrzną.
Ale gdy rozpoczyna się leczenie pojawia się promyk nadziei…
I zaczynamy żyć inaczej. Budzi się w sercu wdzięczność, radość i miłość do świata. Budzi się odwaga by zacząć realizować marzenia, na które wcześniej albo nie było czasu, albo których nawet sobie nie uświadamialiśmy. Zaczynamy akceptować siebie, być dla siebie czuli i troskliwi, a to przekłada się na relację z otoczeniem. Mówi się, że nie wiemy, jak coś jest dla nas cenne, póki tego nie stracimy. Tutaj działa chyba podobny mechanizm. I ta diagnoza onkologiczna uświadamia nam jak cudownie jest żyć i o ironio, nieraz dopiero wtedy mamy odwagę być szczęśliwi.
Jako Fundacja macie przykłady osób, które z rakiem wygrały. Proszę o taką pozytywną historię
Mamy wokół siebie wiele osób, które przeszły przez raka. W samym Rak’n’Rollu pracuje kilka osób z historią onkologiczną, a od początku działania fundacji, takich przypadków pewnie były setki, jeśli nie tysiące. Dzisiaj medycyna dysponuje metodami pozwalającymi na wczesną diagnostykę (a rak wcześnie wykryty jest wyleczalny) i skuteczne leczenie. Ja sama jestem przykładem takiej pozytywnej historii. Zachorowałam na raka 15 lat temu, miałam operację i chemioterapię i dziś jestem zdrowa. Prowadzimy też program iPoRaku dla osób, które powróciły do zdrowia i potrzebują wsparcia, by ruszyć dalej w życie. W trzech edycjach wzięło w nim udział ponad 100 osób. Wśród naszych przyjaciół jest Michał, który po chorobie zaczął realizować swoją wielką pasję, biega ultramaratony górskie. Są Wiola, Magda, Iza, Artur, Kuba którzy również spełniają swoje marzenia o bieganiu. W kwietniu jedziemy razem wziąć udział w Biegach Górskich w Szczawnicy. Jest Weronika, która wspina się po górach i planuje zdobycie Korony Ziemi. I Wiolka, która w trakcie choroby spotkała miłość swojego życia i jak mówi – „gdy wydawało mi się, że życie się już kończy, ono zaczęło się na nowo.” Takich ludzi i historii jest bardzo wiele!
i
W niedzielę 17 marca w Arenie Ursynów gwiazdy zagrają mecz w ramach turnieju Wykopmy Raka. Kto na tej imprezie skorzysta? I jak?
Takie imprezy organizowane są po to, by nieść radość wszystkim, od uczestników, przez organizatorów po kibiców, a nawet przypadkowych uczestników. Zakładając, że sport to zdrowie, a zdrowie to korzyść, to z pewnością z imprezy skorzystają zawodnicy. Spędzą fajny czas w ruchu, w gronie przyjaciół z drużyny, przy dopingu bardzo energetyzującej i zaangażowanej publiczności. Pozytywne sportowe emocje i zastrzyk dobrej energii jaki się dostaje podczas rozgrywek, to niewątpliwa korzyść dla kibiców i radość dla organizatorów. A wymiar finansowy całego przedsięwzięcia to korzyść dla podopiecznych fundacji Rak’n’Roll, bo dzięki tego typu przedsięwzięciom fundacja może skuteczniej realizować swoją misję. Zebrane środki (jeszcze nie wiemy jakiej będą wielkości) zostaną przeznaczone na pomoc w przejściu przez raka. O tym, jakie podejmujemy działania można przeczytać na naszej stronie www.raknroll.pl
Jednak turniej Wykopmy Raka, to jednak tylko jedna z imprez charytatywnych, które Fundacja wspiera. Czym się jeszcze pochwalicie?
Nadawanie imprezom sportowym dodatkowego, głębszego sensu poprzez wspieranie takich organizacji jak nasza, jest coraz bardziej popularne. To dobrze. Jesteśmy zapraszani na wiele imprez, ale niestety nie na wszystkich mamy możliwość być, często ze względów czysto organizacyjnych.
Dzięki tego typu przedsięwzięciom nie tylko otrzymujemy środki niezbędne do tego by skutecznie pomagać chorym, ale także mamy okazję by oswajać raka i mówić o profilaktyce, czyli jednym słowem edukować. A że często, tak jak tutaj, są to jednocześnie bardzo fajne wydarzenia, to łączymy przyjemne z pożytecznym.
Inne imprezy sportowe na jakich można spotkać Rak’n’Rolla to przede wszystkim projekty biegowe np.: projekt #BiegamDobrze, jaki realizujemy we współpracy z Fundacją Maraton Warszawski; Biegi górskie w Szczawnicy; Suchedniowski Bieg Kobiet, Warsaw Track Cup na warszawskiej Skrze i in. W zeszłym roku szczypiorniści grali dla nas Mecz Różowej wstążki, a wraz z B2B zrealizowaliśmy 5 odsłon „BikeDay” w całej Polsce. Mamy w swojej historii także współpracę z Tour de Pologne, gdy w ramach projektu promującego profilaktykę raka jąder „WigRak” w 2016 roku przejechaliśmy całą trasę zawodów na kultowych rowerach Wigry3.