"To jest historia naszego kraju" - skwitowała pani Jadwiga z Żoliborza dopiskiem na kuponie "Super Expressu". I głosowała, by nie burzyć pałacu. Pan Wiesław z Woli argumentował: "Pałac to znak nawigacyjny Warszawy". "To obiekt zainteresowań turystów, szczególnie zagranicznych. Stare Miasto też trzeba zburzyć, bo było odbudowywane za komuny?" - komentuje Anna z Mokotowa.
Dyskusja rozkręciła się w połowie listopada, gdy ministrowie Mateusz Morawiecki i Piotr Gliński opowiedzieli się za unicestwieniem Pałacu Kultury. Szef resortu finansów marzył o tym od 40 lat.
Wiceminister obrony Bartosz Kownacki wtórował kolegom, że to wojsko mogłoby wysadzić pałac w powietrze, jako prezent dla warszawiaków na 100-lecie odzyskania niepodległości.
Jak widać po kuponach "Super Expressu", mieszkańcy mają jednak odmienne zdanie. Aż 98 proc. naszych Czytelników głosowało za pozostawieniem gmachu w spokoju. Tylko dwa procent było za zburzeniem.
Z każdym dniem jednak nawet zapędy szefów resortu do burzenia pałacu słabły. Wicepremier Gliński sprecyzował, że nikt dziś burzyć PKiN nie chce i był to tylko "głos w dyskusji". Wojsko również odmówiło konkretnych wypowiedzi na ten temat.