Sól cenniejsza niż złoto? Oto dlaczego łoś potrzebuje sodu
Zimą, kiedy naturalne źródła pożywienia są ubogie, dzikie zwierzęta muszą radzić sobie z niedoborami kluczowych składników odżywczych. Jednym z nich jest sód, którego doskonałym źródłem staje się sól drogowa, osadzająca się na naszych pojazdach. Dla łosia, jelenia czy sarny taki „słony” samochód jest jak bufet z suplementami.
Sód to dla nich niezbędny mikroelement, który pełni w organizmie kluczowe funkcje. Jest on absolutnie konieczny do prawidłowego funkcjonowania:
- układu nerwowego i mięśniowego,
- utrzymania właściwej równowagi wodno-elektrolitowej,
- wsparcia regeneracji organizmu osłabionego trudnymi, zimowymi warunkami.
Leśnicy, dbając o zwierzynę, regularnie wykładają w lasach specjalne lizawki solne, które mają zaspokajać to zapotrzebowanie. Niestety, łatwo dostępna sól na parkingach i poboczach dróg bywa dla łosi znacznie bardziej kusząca.
Zabawny obrazek czy śmiertelne zagrożenie na drodze?
Choć scena z łosiem czyszczącym jęzorem maskę auta może wydawać się urocza, w rzeczywistości jest to bardzo niebezpieczne zjawisko. Zwierzęta, które kojarzą samochody ze źródłem pożywienia, stopniowo tracą naturalny lęk przed człowiekiem i cywilizacją. Zaczynają podchodzić coraz bliżej dróg, parkingów i domostw, co nieuchronnie prowadzi do groźnych sytuacji.
Pamiętajmy, że łoś to potężne zwierzę, ważące nawet kilkaset kilogramów. Nagłe wtargnięcie takiego kolosa na jezdnię niemal zawsze kończy się tragedią. Zderzenie z łosiem stanowi ogromne zagrożenie nie tylko dla zwierzęcia, ale przede wszystkim dla życia i zdrowia kierowcy oraz pasażerów.
Dlatego, jeśli zauważysz łosia liżącego samochód, zachowaj bezwzględny dystans. Nie podchodź, nie rób zdjęć z bliska i nie próbuj go płoszyć w gwałtowny sposób. Najlepiej spokojnie poczekać, aż sam odejdzie, lub powoli odjechać, jeśli to możliwe. Pamiętajmy, że dzikie zwierzęta najlepiej obserwować z daleka, dbając o bezpieczeństwo – zarówno nasze, jak i ich.
Samochód zderzył się z łosiem. Kierowca pilnie zabrany śmigłowcem LPR do szpitala: