Christina Applegate zmaga się z poważnymi problemami ze zdrowiem
Christina Applegate zyskała popularność rolą Kelly Bundy z kultowego serialu "Świat według Bundych". Oprócz tego wystąpiła w kilku znanych produkcjach, m. in. "Goście w Ameryce" z Jeanem Reno, "Ostrożnie z dziewczynami" czy "Szkoła stewardes". Ostatni raz na ekranie mogliśmy ją oglądać w serialu Netflixa "Już nie żyjesz".
Życie nie oszczędzało aktorki. W 2007 roku zachorowała na raka piersi. Miała zaledwie 37 lat. Choroba została wykryta we wczesnym stadium, ale badania wykazały, że jest nosicielką mutacji genowej BRCA1, która zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika. W związku z tym Christina Applegate zdecydowała się na obustronną mastektomię.
Aktorka pokonała chorobę i założyła rodzinę. W 2013 roku po pięciu latach związku poślubiła holenderskiego muzyka Martyna LeNoble. Dwa lata wcześniej powitali na świecie córkę Sadie Grace.
Kilka lat temu Christina Applegate znowu zaczęła podupadać na zdrowiu. W sierpniu 2021 roku wyznała, że zdiagnozowano u niej stwardnienie rozsiane. To przewlekła choroba choroba ośrodkowego układu nerwowego, która często doprowadza do inwalidztwa.
Zobacz również: Ciężko chora Christina Applegate pokazała się w sieci. Jej nowe zdjęcia to szok
Christina Applegate żyła z błędną diagnozą. "Wróciłam do punktu wyjścia"
Od tamtej pory relacjonuje zmagania z chorobą. Zrezygnowała również z pracy na planie i skupiła na pracy w dubbingu. Rzadko pojawiała się publicznie. Applegate ma poważne problemy z chodzeniem i musi się poruszać o lasce, a nierzadko korzysta z pomocy wózka inwalidzkiego.
Gwiazda Hollywood gościła w najnowszym odcinku podcastu "MeSsy". Wyraźnie poruszona aktorka wyznała, że pięć lat temu postawiono błędną diagnozę. Niedawno dowiedziała się bowiem, że jej problemy nie wynikają ze stwardnienia rozsianego.
Weszła do mojego pokoju i powiedziała: "Gratulacje, nie masz stwardnienia rozsianego". Wcale się nie cieszyłam. Wszyscy inni byli tacy szczęśliwi...
Ale to nie jest tak, że dowiadujesz się o błędnej diagnozie i nagle czujesz się lepiej. Nie poczułam się lepiej! Jeśli już, to jest gorzej. Wróciłam do punktu wyjścia, w którym nie wiem, co się ze mną dzieje – mówiła Applegate.
Ta wiadomość była dla niej szokiem. Od pięciu lat całe jej życie było podporządkowane chorobie. Była również oparciem dla innych osób chorujących na stwardnienie rozsiane.
Christina Applegate podkreśliła, że cofnięcie diagnozy nie sprawiło, że nagle wyzdrowiała. Nadal ma wszystkie objawy choroby. Z powodu pogarszającego się stanu zdrowia wiosną trafiła do szpitala. Teraz na nowo przechodzi szereg badań, które mają ustalić z czym tak naprawdę się zmaga.
Przeszłam przez wielką depresję. Straciłam wszystko. Straciłam pracę. Straciłam... przepraszam. Co mówi się komuś, kto żył z tym przez sześć lat? Boże, tak bardzo mi przykro, bo to zatrzymało moje życie.
Wciąż muszę używać wózka inwalidzkiego, kiedy udaję się do gabinetu lekarskiego. Nie potrafię przejść z samochodu do pokoju. Wciąż w tym tkwię. Nic magicznego się nie wydarzyło, kiedy lekarka powiedziała: "Nie masz stwardnienia rozsianego". Nic magicznego się nie stało – dodała poruszona aktorka.
Zobacz również: Bruce Willis jest nieuleczalnie chory. Po śmierci aktora jego mózg zostanie przekazany do badań?!