Anna Dereszowska po rozstaniu z Piotrem Grabowskim nie była długo sama. Na salonach pojawiła się informacja, że aktorka spotyka się z młodszym od siebie fotograem.
Ona sama jednak nie potwierdzała informacji, że jest w nowym związku. Aż do teraz. Ania udzieliła wywiadu magazynowi „PANI”, w którym opowiada, jak wyjaśniała małej córeczce, że w ich życiu pojawi się nowy mężczyzna.
- Jest lepiej, raz gorzej, ale jestem szczęśliwa ze sobą, co jest podstawą tego, żebym mogła być szczęśliwa w związku. Chce mi się rano wstać. Bałam się, jak Lenka zareaguje, i sporo czasu zajęło mi, żeby ją przygotować, ale okazało się, że jest coś takiego jak kobieca intuicja, która podpowiada mi, jak postępować. Później opowiadałam o tym swojej terapeutce i usłyszałam, że nie można było tego zrobić lepiej. Wydaje mi się, że Lenka przyjęła sytuację ze zrozumieniem. Wokół niej jest dużo kochających ludzi, mam nadzieję, że czuje się bezpiecznie - wyznaje w "PANI".
- Nie wiem, nigdy nie byłam sama. Ja się chyba tego boję. Zawsze miałam potrzebę bliskości, chciałam, żeby obok był ktoś, do kogo mogę zadzwonić, zwierzyć się mu czy w niego wtulić. Gdy przyjechałam na studia do Warszawy, czułam się bardzo samotna, nie lubiłam tego miasta, mój ówczesny chłopak był daleko i dopiero kiedy przeprowadzi się tutaj, odżyłam. Widocznie muszę mieć gniazdo, dom, ciepło. To daje mi poczucie bezpieczeństwa. Zawsze miałam fajnych partnerów. Nigdy nie byłam z nikim z desperacji czy za wszelką cenę. Nikogo też nie zmuszałam do tego, żeby był ze mną. Gdy byłam z Piotrem, wciąż wypominano mi, że zabrałam męża innego kobiecie. To idiotyczne. Przecież nikomu nie zabierałam. On chciał być ze mną, a ja z nim! - zapewnia.
Zobacz też: Taniec z gwiazdami 2014. Jan Mela o relacjach z ojcem: Nienawidziłem go, ranił mnie
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail