Lata 80. ubiegłego wieku były szczytem jej kariery. Zagrała w blisko 20 ważnych produkcjach filmowych, nie licząc kreacji teatralnych. Podziwialiśmy ją w takich hitach jak "Lata dwudzieste... lata trzydzieste", "Seksmisja", "07 zgłoś się", "Ga, ga. Chwała bohaterom" czy też "Krzyk". Nieważne, czy odgrywała role prostytutek, czy też Hanki Ordonówny (?48 l.) - zawsze grała z pasją, wkładając całe serce w to, co robi.
Jednak już w latach 90. jej kariera się zachwiała. Aktorka zaczęła poświęcać się społecznictwu. Zasiadała w Radzie Miasta Milanówek. Spróbowała też polityki większego kalibru - była radną Sejmiku Samorządowego Województwa Warszawskiego. Potem zaangażowała się w propagowanie bezpiecznego poruszania się na drogach. Nic więc dziwnego, że na karierę po prostu zabrakło jej czasu.
Zobacz: Dorota Stalińska: Napiszę książkę, jak dobrze wychować syna
Teraz, gdy ponownie działa jako radna sejmiku samorządowego, stało się jasne, dlaczego poświęciła tak wspaniale zapowiadającą się karierę. Ze złożonego przez nią oświadczenia majątkowego wynika bowiem, że świetnie radzi sobie bez uganiania za rolami. Jej majątek szacowany jest na blisko 3,2 mln zł.
Przeczytaj: Dorota Stalińska: Teraz ja oklaskuję synka!
Aktorka ma własny dom pod Warszawą, do tego ponad 68-metrowe mieszkanie, dwa samochody, akcje, a nawet 25 hektarów ziemi. W dodatku prowadzi działalność gospodarczą, a jej firma osiągnęła przychód w wysokości niespełna 130 tys. zł. W takiej sytuacji jej dieta radnej - nieco ponad 2 tys. zł miesięcznie - spokojnie mogłaby być przeznaczana na cele charytatywne.
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail