Konarowska wyszła ze szpitala po porodzie! Pisze o trudnych chwilach i zagrożeniu

2019-12-12 15:57
Maria Konarowska
Autor: Instagram Maria Konarowska

Maria Konarowska (39 l.) pod koniec listopada urodziła pierwsze dziecko. Jej córeczka ma na imię Gaja. Wraz z maleństwem były w szpitalu naprawdę długo. Wszystko przez komplikacje po porodzie. W końcu udało jej się opuścić szpital. Sprawdź jak się czuje i która gwiazda pomogła jej dojść do siebie!

Fani Marii Konarowskiej mogli śledzić jej ciążę niemal przez całe 9 miesięcy. Gwiazda dokumentowała wszystko na swoim profilu instagramowym. Również tam przekazała informację o narodzinach swojej pociechy. Gaja jest cała i zdrowa, jak podała pod najnowszym zdjęciem. Mimo, że urodziła się pod koniec listopada, dopiero teraz mama zabrała ją do domu. Po porodzie Konarowska musiała walczyć z wieloma problemami. Czas połogu okazał się dla niej bardzo ciężki: - „Połóg” Nie przepadałam za tym określeniem. Nie podobało mi się po prostu jako słowo samo w sobie. Chyba intuicyjnie wyczuwałam, że możemy się nie polubić też w przeżywaniu samego procesu - wyznała.

W najnowszym poście młoda mama wyznała, że opuściła już szpitalne mury: - Wychodzimy, a raczej wyszŁYŚMY kilka dni temu (...) wyszłyśmy ze szpitala, obie zdrowe i raczej codziennie ku lepszemu wszystko się zdaje kierować. Konarowska dziękowała też całemu szpitalowi za opiekę, ale miłe słowa skierowała też do Joanny Jarmołowicz: - No i ukochanej, jedynej w swoim rodzaju @asiajarmolowicz bez której to wszystko mogłoby się skończyć zupełnie inaczej. Dziękujemy z całych dwóch serduszek najmocniej jak potrafimy.

Wyświetl ten post na Instagramie.
Wychodzimy, a raczej wyszŁYŚMY kilka dni temu...ja wiem, że #INSTAGRAM z zasady jest po to, żeby wszystko dokumentować i postować na już, na teraz, instant 🙌🏻 ale ja w tym momencie na JUŻ i TEARZ to mogę ewentualnie przewinąć, nakarmić, wytulić i pogłaskać 😅😋🤱Więc z lekkim opóźnieniem, informuję o dwóch sprawach 🙌🏻Pierwsza, że wyszłyśmy ze szpitala, obie zdrowe i raczej codziennie ku lepszemu wszystko się zdaje kierować, a po drugie, ale nie mniej istotne, to chciałam ogromnie podziękować załodze Szpitala im. Świętej Rodziny na Madalińskiego, za szybką interwencję, za opiekę na najwyższym poziomie i za czułość dla Gajeczki 💖 Szczególne podziękowania najlepszej na świecie @karolajnanaaa dla której NIE MA rzeczy nie możliwych i nie do załatwienia 🔝💃położnym Monice R, Natalii M i Agnieszce K za wyrozumiałość o każdej porze dnia i nocy, dziewczynom z @medbestshop.eu za konsultacje przeróżne, cudownej Pani Doktor Marcie Szajnik, która nawet najmniej przyjemną informację podaje w taki sposób, że człowiek jest uspokojony i pewny, że znajduje się w dobrych rękach ❤️ No i ukochanej, jedynej w swoim rodzaju @asiajarmolowicz bez której to wszystko mogłoby się skończyć zupełnie inaczej 🙌🏻❣️ Dziękujemy z całych dwóch serduszek najmocniej jak potrafimy❣️ Razem z moim skarbem, czujemy się dzięki Wam ogromnymi szczęściarami ❤️ #wdzięczność . . #gaja #babygirl #motherdaughter #newlife #newbeginning #newmom #postpartum #fourthtrimester #mama #thisismamahood 🤱 Post udostępniony przez Maria Konarowska (@mariakonarowska)
Wyświetl ten post na Instagramie.
„Połóg” Nie przepadałam za tym określeniem. Nie podobało mi się po prostu jako słowo samo w sobie. Chyba intuicyjnie wyczuwałam, że możemy się nie polubić też w przeżywaniu samego procesu ...Ucieszę tych, którzy mi zarzucali, że to niemożliwe, żeby wszystko było tak pięknie. No nie możliwe. Macie racje 📣🙌🏻 i mam nadzieje, ze chociaż Wam poprawiło to samopoczucie, byłby z tego jakiś pożytek przynajmniej😅... Ostatnie, prawie 9 miesięcy ciąży, to był tak zwany TIME OF MY LIFE,💃🤰🏼Naprawdę, z ręką na sercu, z przysięganiem na wszystkie świętości. Do głowy by mi nie przyszło, że to co przyjdzie pózniej będzie takie trudne na tak wielu płaszczyznach. W moim otoczeniu kobiety raczej szybko dochodziły do siebie i generalnie, z mojej perspektywy, mało się mówiło o czasie zaraz po porodzie. Dlaczego? Nie wiem. Bo to za trudne? Bo nie ładne? Nie estetyczne? Moja wizja była taka, że właściwie „to najgorsze” co miało być związane z ciążą mnie zwyczajnie ominęło a dalej to juz jest tylko piękne, wypełnione tak zwanym „innym zmęczeniem” i miłością, opiekowanie się maleństwem. Byłam przekonana, że rach ciach i po sprawie i do domu...Do domu zostalam wypisana w miarę szybko, ZA szybko jak się okazało...z powodu ogromnego osłabienia musiałam wrócić do szpitala. Oszczędzę Wam teraz szczegółów całej historii. Piszę TERAZ, bo do tematu wrócę na pewno, tylko się muszę trochę pozbierać.Powoli dochodzę do siebie i jestem na szczęście pod opieką wspaniałej załogi szpitala im. Świętej Rodziny 🙏🏻 Gaja jest ze mną i ma się świetnie 👶🏼🥰 Jest przecudna, uśmiechnięta, zaryzykuje stwierdzenie, że szczęśliwa 😁💖👶🏼 To rekompensuje wszystko co się dzieje wokół. Tak czy siak, po polsku łączę się w bólu ze wszystkimi mamami, które zmiótł połóg. Bądźcie dla siebie dobre 💖 . . #pregnancyjourney #thisismamahood #mumlife #postpartum #połóg #poporodzie #czwartytrymestr #fourthtrimester 🤱 Post udostępniony przez Maria Konarowska (@mariakonarowska)
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE