Przed śmiercią wypił LITR WÓDKI. Tak wygląda jego grób. Kariery gwiazd PRL zniszczył alkohol "(Nie)zapomniani" [WIDEO]

2019-12-19 14:15 Maciej Gąsiorowski
Józef Nalberczak
Autor: INPLUS/EAST NEWS Józef Nalberczak

"(Nie)zapomniani. Cmentarne historie". Występowali w kultowych polskich komediach z czasów PRL. W ich życiu często jednak nie było do śmiechu. Zmagali się z chorobą alkoholową i odtrąceniem środowiska. Zobaczcie, jak wyglądają groby Jerzego Dobrowolskiego, Zdzisława Maklakiewicza, Józefa Nalberczaka, Bronisława Pawlika oraz pisarza Marka Hłaski.

Najnowszy odcinek "(Nie)zapomnianych" poświęcony jest polskim aktorom i artystom nadużywającym alkoholu.

Jerzy Dobrowolski najbardziej znany jest z roli Jerzego Dąbczka w "Nie ma róży bez ognia" i dyrektora w "Poszukiwany, poszukiwana". Wystąpił także w pierwszej scenie "Rejsu". W dalszej części filmu jednak już go nie oglądamy. Wszystko przez problem z alkoholem. Dobrowolski, który był także twórcą kabaretów Koń i Owca, próbował się leczyć z alkoholizmu na odwyku. W walce z nałogiem pomagała mu także druga żona, aktorka Jolanta Zykun. Choroba wywarła olbrzymie piętno na jego zdrowiu. Dobrowolski zmarł w wieku 57 lat i został pochowany na Starych Powązkach w Warszawie obok grobów pisarza i scenarzysty Jerzego Andrzejewskiego (+73 l.) i aktora Stanisława Zaczyka (+61 l.).

W "Rejsie" zagrał także Zdzisław Maklakiewicz (+50 l.) - aktor i powstaniec warszawski batalionu "Kiliński".
Słynny "Maklak" pochodził z rodziny znanych kompozytorów. Jego kariera aktorska rozkwitła dzięki duetowi z Janem Himilsbachem. Oprócz filmu Marka Piwowskiego wystarczy wspomnieć "Wniebowziętych" i "Jak to się robi?". Karierę Maklakiewicza przerwała tragiczna śmierć, na temat której narosło wiele legend. Jedna z nich jest przerażająca. Pijany Zdzisław Maklakiewicz miał zostać pobity przez milicjantów przed Hotelem Europejskim w Warszawie. Kilka tygodni po jego odejściu miał premierę odcinek serialu "Polskie drogi" (Lekcja poloneza) z jego udziałem. Wcielił się tam w prof. Karola Marię "Lulusia" Fabiankiewicz, nauczyciel tańca. Jego rola była wybitna.

Zobacz też: Tego DUCHA poją WÓDKĄ! Czy tak zyskają jego przychylność? EKSTREMALNA wyprawa do Rosji

Józef Nalberczak (+66 l.) - aktor znany z takich filmów i seriali jak: "Brunet wieczorową porą", "Czterej pancerni i pies", "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?", "Stawka większa niż życie", czy "Daleko od szosy".
Do historii kina przeszła grana przez niego i Mariana Łącza (+62 l.) scena z dworca, gdzie tłumaczył jak dojeżdża do pracy. Niestety aktor zmagał się z uzależnieniem od alkoholu. Pod koniec życia ciężko zachorował - miał zator płuc i udar. Kłopoty ze zdrowiem spowodowały, że załamała się jego kariera. Smutki topił w alkoholu. Przed śmiercią miał wypić litr wódki - zdradził Janusz Zaorski (72 l.) w książce "Jak u Barei, czyli kto to powiedział" Rafała Dajbora.

Problemy z alkoholem miał także inny aktor znany z komedii Stanisława Barei. Bronisław Pawlik (+76 l.), który grał w takich kultowych filmach i serialach jak: "Miś", "Kariera Nikodema Dyzmy", "Lalka", czy "Alternatywy 4", znany był także dzieciom. Po zakończeniu "Misia z okienka" miał powiedzieć: "A teraz drogie dzieci pocałujcie misia w dupę", za co miał wylecieć z dobranocki. Niepowodzenia spowodowały, że zaczął pić. Woń alkoholu starał się zakrywać wodą kolońską. Pawlik zmarł na raka żołądka i został pochowany na Starych Powązkach.
Mieszkanie od wdowy po aktorze kupiła Urszula Dudziak (76 l.).

Alkoholikiem był także Marek Hłasko (+35 l.), pisarz i scenarzysta. Gdy pracował jako kierowca ciężarówki w Bystrzycy Kłodzkiej napisał powieść "Następny do raju", na której podstawie nakręcono "Bazę ludzi umarłych" (1958). Napisał także głośną powieść "Ósmy dzień tygodnia". W 1958 roku wyemigrował z Polski. Mieszkał m.in. w Paryżu, Izraelu, Stanach Zjednoczonych i w Niemczech. Za bójkę z niemiecką policją trafił do aresztu i kliniki psychiatrycznej. Będąc na emigracji w USA zaprzyjaźnił się z kompozytorem Krzysztofem "Komedą" Trzcińskim (+37 l.), autorem muzyki do filmów jak "Prawo i pięść" (piosenka "Nim wstanie dzień") czy "Dziecko Rosemary". Ta znajomość zakończyła się tragicznie. W grudniu 1968, podczas wspólnego spaceru z Markiem Hłaską w Los Angeles, Krzysztof Komeda uległ tragicznemu wypadkowi. Na skutek przyjacielskich przepychanek Komeda upadł i zranił się poważnie w głowę. Stwierdzono krwiak mózgu. Przewieziony przez żonę Zofię do kraju zmarł w szpitalu w Warszawie w kwietniu 1969 roku. Jeszcze przed śmiercią Komedy, Marek Hłasko powiedział do żony Krzysztofa: "Jeśli Krzysio umrze, to i ja pójdę". W czerwcu 1969 roku pojechał do Niemiec,
gdzie zmarł w nocy z 13 na 14 czerwca w Wiesbaden,  w domu redaktora niemieckiej telewizji i scenarzysty filmowego Hansa-Jürgena Bobermina. Bezpośrednią przyczyną śmierci była zapaść wywołana połączeniem nadmiernej ilości środków nasennych z alkoholem. Żona Hłaski, niemiecka aktorka Sonja Ziemann (93 l.) w 1975 roku sprowadziła szczątki męża do Polski. Pisarz został pochowany na Starych Powązkach w Warszawie.

Dziedziczenie, musisz to wiedzieć! Kup i sprawdź>>>

Najnowsze