Sławomir Neumann jest gotów się założyć: Niezdecydowani zagłosują na Trzaskowskiego. Wybory 2020

2020-07-07 7:35 Tomasz Walczak
Sławomir Neumann
Autor: Piotr Bławicki

Rafał Trzaskowski a nie Andrzej Duda jest w lepszej sytuacji mimo sondaży, dających remis - uważa polityk PO, Sławomir Neumann. "Moja teoria jest taka i na jej podstawie stawiałbym pieniądze, że jeżeli ktoś po 5 latach prezydentury Andrzeja Dudy nie jest w stanie powiedzieć, na kogo zagłosuje, to prędzej poprze pretendenta do roli prezydenta niż tego, który już tę prezydenturę sprawuje" - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Sławomir Neumann.

„Super Express”: - Wynik wyborów prezydenckich to będzie czysty hazard. Jakby miał pan odłożyć na bok swoje sympatie polityczne i postawić pieniądze na to, kto wygra, to na kogo by pan postawił? Odpowiedź, że na obydwu się nie liczy.
Sławomir Neumann: - Rzeczywiście, sondaże z ostatnich kilku dni przewagę w granicach błędu statystycznego raz jednego, raz drugiego kandydata, co by wskazywało na remis.
- Jakby pan tak obstawił, to zostałby pan milionerem.
- Ale widać w tych sondażach coś jeszcze, co podpowiada, że zwycięży Rafał Trzaskowski. To spora grupa niezdecydowanych wyborców. W zależności od sondażu do 5-7 proc. Moja teoria jest taka i na jej podstawie stawiałbym pieniądze, że jeżeli ktoś po 5 latach prezydentury Andrzeja Dudy nie jest w stanie powiedzieć, na kogo zagłosuje, to prędzej poprze pretendenta do roli prezydenta niż tego, który już tę prezydenturę sprawuje. To podpowiada mi doświadczenie wielu kampanii i dlatego uważam, że mimo tego remisu w lepszej sytuacji jest dziś Rafał Trzaskowski.
- Miał szansę zawalczyć o tych nieprzekonanych pójściem na debatę do TVP. Czy stchórzył, jak mówił o Dudzie, kiedy ten nie przyszedł na czwartkową debatę? Nie jest to zmarnowana okazja?
- Uważam, że absolutnie nie. Jeśli ktoś pana zaprasza na mecz tenisa do Końskich, ale daje paletkę do ping-ponga, choć sam ma w ręku maczugę i jeszcze czterech kolegów do pomocy, a do tego proponuje związanie nóg, żeby nie mógł pan biegać, to jest to ustawka cykora, który boi się równej rywalizacji. Nie zgadzam się, że taka ustawka Dudy miałaby Trzaskowskiemu w czymkolwiek pomóc. Czy będzie to godzina hejtu więcej czy mniej, nie ma żadnego znaczenia.
- W walce o niezdecydowanych nie przeszkodzą bulterierzy PO, tacy jak Sławomir Nitras czy Michał Szczerba. Jeden obejmuje polityka PiS i wyrywa trąbki zwolennikom Dudy, drugi publikuje szalone teorie na temat życia prywatnego prezydenta. Nie będzie to od Rafała Trzaskowskiego odstręczać wyborców?
- Na pewno nie są to rzeczy, które należy chwalić. Trzeba się od takich rzeczy powstrzymywać. Ale patrząc obiektywnie, to niewielkie kropelki wobec potoku nienawiści, który leci na Rafała Trzaskowskiego ze strony premiera, prezydenta, posłów i działaczy PiS czy pisowskich mediów. To tak, jakby ktoś rzucił kamieniem, a w ramach retorsji zrzucono na niego pięć ton bomb. Nie ma porównania.
- Odcięcie się od Donalda Tuska Trzaskowskiemu pomoże? Ktoś w nie uwierzy?
- Każdy kuje swój polityczny los. Trzaskowski jest niezależnym politykiem, ma swoją niezależną pozycję. W przeciwieństwie do Andrzeja Dudy. Tusk jest honorowym przewodniczącym PO, przewodniczącym EPL i od pięciu lat zajmuje się polityką europejską. W polskiej polityce go nie ma. Jest za to Trzaskowski, który mam nadzieję, że za tydzień zostanie prezydentem Polski.
Rozmawiał Tomasz Walczak

Najnowsze