Policja w Szczecinie nabrała wody w usta. Funkcjonariusze nie zdradzają szczegółów porodu, kategorycznie odmawiają też podania danych osobowych świeżo upieczonej mamusi i płci noworodka. Wiadomo tylko, że 14-latka wybrała szatnię jako miejsce urodzenia dziecka. Zaraz po porodzie uczennica gimnazjum przykryła maluszka kocykiem i uciekła z placówki.
Porzuconą, kwilącą dziecinę znaleźli po zajęciach gimnazjaliści, którzy przyszli zabrać kurtki. Wstrząśnięci widokiem płaczącej kruszynki szybko wezwali policję i pogotowie. Na szczęście maluch trafił pod troskliwą opiekę lekarzy, jego życiu nic nie grozi.
Zaalarmowani policjanci zamierzają przesłuchać matkę noworodka. Nie wiadomo, dlaczego nastolatka nie rodziła w szpitalu, ani też czy rodzice i grono pedagogiczne wiedzieli o jej ciąży. Bardzo prawdopodobne, że 14-latka usłyszy zarzuty narażenia życia i zdrowia dziecka na niebezpieczeństwo.