Adam SŁOMKA musi dostać ODSZKODOWANIE za ARESZT

Adam Słomka (48 l.) skarży się "Super Expressowi", że zamiast do zakładu otwartego trafił do aresztu, gdzie był traktowany jak terrorysta.

Przedstawiciele więzienia tłumaczą, że wszystko odbyło się zgodnie z procedurami.

Tłumaczenie sądu jest bezczelne

- Tłumaczenie warszawskiego aresztu, że komisja penitencjarna miała 14 dni na orzeczenie, w jakim typie zakładu karnego ma odbywać karę skazany na 14 dni, jest bezczelne - mówi prof. Piotr Kruszyński (67 l.).

Tymczasem komisja penitencjarna więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie podjęła decyzję o skierowaniu go do zakładu otwartego, gdzie więzień może wychodzić z celi przez całą dobę, ale decyzję w tej sprawie wydała... kilka godzin przed końcem kary.

W tej sytuacji Adam Słomka może się starać o odszkodowanie.

- Nie zostały spełnione warunki odbywania kary. Adam Słomka mógłby zwrócić się w tej sprawie na przykład do trybunału w Strasburgu. A tłumaczenie warszawskiego aresztu, że komisja penitencjarna miała 14 dni na orzeczenie, w jakim typie zakładu karnego ma odbywać karę skazany na 14 dni, jest bezczelne - ocenia prof. Piotr Kruszyński (67 l.), specjalista od prawa karnego.

Słomka nie kryje oburzenia. - Powinienem trafić do zakładu półotwartego. Nie wiem, dlaczego przez cały czas trzymano mnie w areszcie - skarży się Słomka skazany na 14 dni za awanturę tuż przed ogłoszeniem wyroku na autorów stanu wojennego.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki