Czy to matka zabiła noworodka?
Do tych straszliwych wydarzeń doszło 8 września, jednym z domów przy ul. Modlińskiej na warszawskiej Białołęce. Główną podejrzaną w sprawie zabójstwa noworodka jest jego 26-letnia matka, Paulina Ż. W momencie przybycia pod wskazany adres służb, policja zdecydowała się zatrzymać wszystkich domowników. Łącznie były to cztery osoby, w tym matka i ojciec Pauliny oraz jej partner.
Prokuratura wszczęła śledztwo następnego dnia, 9 września. Początkowo prowadzący postępowanie referent z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ ukierunkował je na podstawie czynu 149 kodeksu karnego, czyli tzw. „dzieciobójstwa”. Jednak wraz zbieranym materiałem zdecydował się zmienić kwalifikację czynu.
Przeczytaj także: 108 km/h obok szkoły podstawowej. 75-latek stracił prawo jazdy
- Ostatecznie zgromadzony materiał dowodowy, w tym m.in. zeznań świadków, oględzin miejsca zdarzenia oraz oględzin zewnętrznych noworodka, Paulini Ż., obywatelce Polski, zarzuca się czyn z art. 148 par. 1 k.k. - informuje w rozmowie z „Super Expressem” prok. Marzena Kiełek-Łopińska, z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Art. 148 dotyczy zarzutu zabójstwa.
Sąd nie aresztował Pauliny Ż.
Śledczy złożyli do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Pauliny Ż. 11 września, jednak argumenty prokuratury okazały się niewystarczające. 26-latka, wraz z rodziną, zostali zwolnieni. Nałożono na nich jedynie dozór policyjny, z obowiązkiem stawiania się na komisariacie trzy razy w tygodniu.
- Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu i planuje wniesienie środka zaskarżenia od wskazanej decyzji - mówi prok. Kiełek-Łopińska.
Nieoficjalne doniesienia mówią o tym, że Paulina Ż. miała udusić swoje dziecko tuż po porodzie. Prokuratura nie potwierdza, ani nie zaprzecza tym doniesieniom.
Przeczytaj także: Senior wpadł między pociąg a peron. Drzwi się zamknęły, skład ruszył
- Została już przeprowadzona wstępna sekcja zwłok, jednak jej wyniki będą znane w ciągu najbliższego miesiąca. Przesłuchaliśmy również świadków, nie tylko członków rodziny. Zabezpieczyliśmy również telefon komórkowy podejrzanej, celem oględzin i czynności procesowych - przekazuje prokuratura.
- Przesłuchano również matkę, acz Paulina Ż. nie odniosła się w żaden sposób do zarzucanego jej czynu - dodaje prok. Kiełek-Łopińska.
Śledczy dodają, że więcej informacji będą mogli ujawnić później, ze względu na dobro prowadzonego postępowania.