Auto Palikota mało stłuczkę. Poseł twierdzi, że to jego pracownik

2010-01-19 16:40 rem

Janusz Palikot będzie się musiał gęsto tłumaczyć i w dodatku nie z własnych grzechów. Jego landrover brał udział w stłuczce parkingowej, po której kierowca szybko uciekł z miejsca zdarzenia. Lubelski poseł twierdzi, że samochodem jechał jego pracownik.

Do "wypadku" doszło w piątek w Suwałkach na parkingu przy bazarze. Biały landrover uderzył w osobowego forda. Kierowca osobówki zauważył całą sytuację i próbował nawet zatrzymać terenówkę, ale jej kierowca wcisnął gaz i odjechał.

Przeczytaj koniecznie: Palikot skończy z polityką

Mężczyzna nie widział kto prowadził, zapamiętał jednak numery rejestracyjne i zadzwonił na policję.  Mundurowi przyjęli zgłoszenie, sprawdzili numery w bazie danych i wtedy też okazało się, że landrover należy do... Janusza Palikota.

Sam poseł zapewnia, że o sprawie dowiedział się po fakcie od policji. Twierdzi również, że samochodem jechał któryś z ludzi zatrudnionych w jego rezydencji w Dzierwanach. Palikot zapewnił równocześnie, że całą sprawę wyjaśni i z własnej kieszeni pokryje straty.