Bóg oddał mi córkę na święta

Choć lekarze nie dawali malutkiej Izie (9 l.) najmniejszych szans, jej mama Bożena (36 l.) nie traciła nadziei. Żarliwie błagała Boga, by córeczka wyszła ze śpiączki. Prośby matki zostały wysłuchane i po trzech miesiącach dziewczynka się obudziła. Niech teraz ktoś powie, że przed świętami nie zdarzają się cuda!

- Cały czas modliłam się o cud. Bóg mnie wysłuchał - w oczach Bożeny Kryckiej pojawiają się łzy szczęścia. Z wielką miłością i troską spogląda na córeczkę. Iza Krycka z Celin Szlacheckich (woj. lubelskie) dzięki nieznanym mocom sama nagle wybudziła się ze śpiączki.

Chcę już do domu

Samodzielnie rusza rączkami i nóżkami, coraz lepiej mówi i bardzo chce spędzić święta ze swoimi bliskimi.

- Chcę już do domu, do Sylwka (13 l.) i Andrzejka (7 l.) i moich pięciu kotków - mówi dziewczynka. Cały czas się przy tym uśmiecha. Nie pamięta, że ledwo na swoim rowerze wyjechała z podwórka na pobocze, wpadł na nią rozpędzony opel astra.

- Stał i patrzył, jak moja wnusia cierpi - wspomina tamte dramatyczne chwile Jadwiga Krycka (64 l.), babcia Izy. Piotr W. (39 l.), pirat drogowy, nie zdobył się nawet na słowo przepraszam.

Nie pamięta wypadku

- Nic nie pamiętam. Zasnęłam i niedawno wstałam - z ust ślicznej blondyneczki z wielkimi ciemnymi oczami nie znika uśmiech.

- Obudziła się tak, jakby w wigilijny wieczór chciała za wszelką cenę znaleźć się już przy swojej choince - ze zdumieniem kręci głową prof. Jerzy Osemlak, kierujący oddziałem chirurgii i traumatologii lubelskiego szpitala.

Lekarze podkreślają, że takie powroty zdarzają się niezmiernie rzadko.

Wraca do nas

Bożena Krycka wciąż nie może uwierzyć, że jej Izunia wraca do zdrowia.

- Brak mi też słów, by wyrazić to, co czuję, kiedy patrzę, jak nasza dziewczynka wraca do nas - mówi ze łzami w oczach.

Tato Waldemar (38 l.) też nie potrafi ukryć wzruszenia.

- Pusto w domu bez mojej córci. Niech już wraca na swoje miejsce - głos mu się łamie. Kiedy dzień i noc siedzieli przy Izie, sąsiedzi pomagali im w ich gospodarstwie.

- Nie wykluczam, że Iza dotrze do swojej choinki jeszcze przed świętami - mówi z uśmiechem prof. Jerzy Osemlak.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki