Książulo ruszył na Jarmark św. Dominika. Przetestował gdańskie stoiska
Jarmark św. Dominika w Gdańsku trwa od 25 lipca i potrwa do 16 sierpnia. Tradycja wydarzenia sięga ponad siedmiu wieków, a dziś jest to jedna z największych imprez plenerowych w Europie. Co roku jarmark przyciąga tłumy mieszkańców i turystów. W tegorocznej edycji bierze udział ponad 700 wystawców, można spróbować dań z 18 kuchni świata oraz uczestniczyć w ponad 300 wydarzeniach. Nic więc dziwnego, że na jarmark zawitał również jeden z najpopularniejszych polskich youtuberów.
Książulo, czyli Szymon Nyczke, od lat odwiedza lokale gastronomiczne w całej Polsce. Popularność zdobył dzięki szczerym testom dań – od kebabów i fast foodów po restauracje znanych kucharzy. Jego pozytywne recenzje potrafią przyciągnąć do lokali tłumy klientów i całkowicie odmienić oblicze danego punktu gastronomicznego, co doczekało się nawet określenia „efekt Książula”.
Youtuber od kilku dni testuje jedzenie w Gdańsku. Głośno było już o jego wizycie w Stołówce Gdańskiej przy ul. Długie Ogrody, której jako pierwszej w historii przyznał podwójne „Muala”, czyli swoje charakterystyczne autorskie wyróżnienie. Później przyszedł czas na gastronomiczną ofertę Jarmarku św. Dominika. Materiał z wizyty na jarmarku Książulo opublikował w środę, 5 sierpnia.
Książulo spróbował jedzenia na Jarmarku św. Dominika. Cena karkówki mocno go zaskoczyła
Bogata oferta tegorocznej edycji jarmarku św. Dominika zrobiła na Książulu duże wrażenie. Youtuber wraz z ekipą odwiedził m.in. ul. Szeroką, Groblę II i Targ Rybny. Szczególnie zachwyciły ich kaszubskie ruchanki z fjutem, czyli racuchy z syropem z buraków cukrowych.
W 46-minutowym materiale Książulo spróbował też m.in. zapiekanek, makaronów, chleba ze smalcem, konfitur i miodów. Większość produktów ocenił pozytywnie, zwracając uwagę na smak, świeżość, wielkość porcji i stosunek jakości do ceny. Twórca internetowy tradycyjnie zwracał uwagę nie tylko na smak danie, ale również na to, czy cena odpowiada temu, co klient otrzymuje. I tu zaczęły się niespodzianki!
Ile kosztowała klasyczna karkówka z grilla? Jak przekazał youtuber, za porcję mięsa wraz z dodatkami zapłacił aż 70 zł. Do rachunku doliczono jeszcze 6 zł za ketchup i musztardę.
- Zapłaciłem 6 zł za ten keczup i musztardę? To jest prawda? 6 złotych za keczup i musztardę. Ale jaja — skomentował zaskoczony Książulo.
Książulo chwali smak, ale cena szokuje: „Za tyle to ja idę do restauracji”
Zaznaczyć trzeba, że danie zdaniem influencera było naprawdę smaczne. Jak sam wspomniał, nie jadł jeszcze takiej karkówki, która jego zdaniem „jest niezła”. Mimo pozytywnej oceny smaku cena naprawdę go zszokowała.
- Jak na karkówkę jarmarkową, to jest niezła. Tylko że... no sorry, to jest dalej karkówka. Cena jest po prostu chora. To jest cena pod turystę. To nie jest dla Polaka, co zarabia w złotówkach. Za tyle to ja idę do restauracji – relacjonował.
Pod nagraniem pojawiło się również wiele komentarzy internautów dotyczących cen poszczególnych produktów na jarmarku. Sporo osób podzieliło zdanie Książula, zwracając uwagę, że za jedzenie i inne produkty trzeba zapłacić niemało.
- Granica miedzy 'zarabiać' a 'żerować' coraz częściej jest przekraczana – zaznacza jeden z internautów.
- 55 zł za zabawkę, 61 zł za zwykłą karkówkę. Dalej jarmarki to scam – dodaje kolejny.
Niektórzy komentujący zwracają jednak uwagę, że na wysokość cen mogą wpływać również koszty ponoszone przez samych wystawców. Utrzymanie stoiska i udział w wydarzeniu wiążą się z wydatkami, które sprzedawcy muszą później uwzględnić w cenach swoich produktów.
- Na takich jarmarkach zarabia organizator, ceny jedzenia odstraszają, bo gastronomia dostaje terminale od organizatora, który zabiera im 10-20% z utargu. Za stoisko też muszą zapłacić przynajmniej 10 tysięcy – podaje kolejny internauta.