Skorpion zaatakował klienta w Biedronce? Przerażające zeznania świadków

2018-09-12 19:00 KIC
skorpion zaatakował w Biedronce?
Autor: super express skorpion zaatakował w Biedronce

Tajemniczy stwór pojawił się w elbląskiej Biedronce. Jeden z jej klientów podczas robienia zakupów nagle zaczął przed czymś opędzać się z obrzydzeniem. Jak opowiadają nam ludzie, którzy wiedzieli to przedziwne zjawisko, młodego mężczyznę zaatakowało coś przypominającego egzotycznego skorpiona. Sprawą zajął się miejscowy Sanepid, a eksperci z Warszawy na podstawie zebranych na miejscu materiałów ustalają, co i skąd zawitało do popularnej sieci sklepów.

Był piątek i zakupy w obleganej przez klientów Biedronce przebiegały bez problemów. Kiedy nagle doszło do ataku!- Byłam na zakupach kiedy to się stało. Jakiś chłopak zaczął tupać, uciekać, jakby się od czegoś odganiać. Zaraz zlecieli się pracownicy i przez megafon ogłoszono, że z powodu awarii proszą o opuszczenie marketu. Widziałam to coś na podłodze, przypominało małego brązowego skorpiona – opowiada nam pani Anna (37 l.), klientka sklepu.Sprawą zajął się Sanepid. - Zbadaliśmy monitoring, na którym widać, że ten mężczyzna od czegoś się odpędza, ale nie widać, kiedy i co go atakuje — mówi Marek Jarosz, dyrektor elbląskiego Sanepidu.

- Dostaliśmy za to zdjęcia, na których widać trudne do zidentyfikowania, zasuszone zwłoki jakiegoś zwierzęcia. Nie jest to "coś" podobne do żadnego stawonoga czy pajęczaka, który żyje na naszej szerokości geograficznej – dodaje.

Zobaczcie sami jak to wygląda na zdjęciach: 

To samo zdjęcie trafiło do specjalistycznego instytutu w Warszawie. - Liczymy, że ekspert entomolog rzuci na to trochę więcej światła. Na razie nie wiemy, co to jest — dodaje dyrektor Jarosz.Po piątkowym incydencie w sklepie przeprowadzono natychmiastową dezynsekcję. Ugryziony mężczyzna trafił zaś na pogotowie, gdzie dostał 
leki odczulające.

Władze Biedronki podeszły do sprawy bardzo poważnie. „Z naszych ustaleń wynika, że w miniony piątek klient będący osobą dorosłą zgłosił się do personelu wskazanej placówki. Klient uważał, że został ugryziony, wskazał miejsce w sklepie, po czym samodzielnie go opuścił. Obsługa sklepu zabezpieczyła wskazany element i wezwała firmę specjalistyczną, która przekazała próbkę do analizy. Aktualnie czekamy na jej wyniki. Do wskazanego sklepu została również wezwana Państwowa Inspekcja Sanitarna, która nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Informujemy także, że Biuro Obsługi Klienta naszej sieci pozostaje w kontakcie z klientem i tą drogą otrzyma on od nas odpowiedź” - napisała nam Barbara Tokarz, Menedżer ds. Relacji Zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska S.A.