Tej tragedii można by uniknąć gdyby właściciel agresywnych czworonogów zadał o to, by bestie były zamknięte w kojcach. Z relacji sąsiadów wynika, że czworonogi często biegały po wsi, a ich pan nie reagował.
W poniedziałkowe popołudnie 5-letni Kubuś wyszedł z domu na pobliską huśtawkę. Chłopczyk nie zdążył jednak się pobawić, bo na drodze stanęły mu trzy psy sąsiada. Zwierzęta wyszczerzyły kły i czując strach dziecko rzuciły się na przerażonego malca. 5-latek nie miał żadnych szans na obronę.
Przeczytaj koniecznie: Kanada: 100 psów rasy husky zamordowanych po igrzyskach w Vancouver
Psiska zatopiły ostro zakończone szczęki w jego małym ciałku. Szarpały za ubranie, skórę, gryzły po nóżkach i rączkach. Okrutne czworonogi ciągnęły zwłoki Kubusia po wiejskiej drodze. Kiedy jeden z mieszkańców spostrzegł zakrwawione dziecko na ratunek było już za późno.
Mężczyzna odgonił bestie, wezwał rodziców chłopczyka i roztrzęsionym głosem zadzwonił na komendę powiatową w Nowym Mieście Lubawskim.
Policjanci prowadzą śledztwo w sprawie śmiertelnego pogryzienia dziecka. Psy zabójcy zostały już zabrane od właściciela.