REKORDOWE ZYSKI BANKÓW W OSTATNICH LATACH
Banki, choć nazywane często instytucjami zaufania publicznego, to przede wszystkim przedsiębiorstwa nastawione na zysk. Zresztą w ostatnich latach biją prawdziwe rekordy w tym zakresie. Zgodnie z danymi NBP w 2025 r. zarobiły 48,7 mld zł*. A w tym roku są na dobrej drodze do tego, żeby nawet przekroczyć 50 mld zł. I mimo, że są to kwoty astronomiczne, często poza zasięgiem innych branż, to nie ma w tym nic złego. Bo każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą i dostarcza swoją usługę, chce zarabiać. I ma do tego pełne prawo. Pod warunkiem, że działa właśnie w granicach tego prawa. I to nie tylko polskiego, ale również prawa Unii Europejskiej. Przekonali się o tym kredytodawcy i instytucje pożyczkowe 23 kwietnia 2026 r. Wtedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiedział się w sprawie błędów znajdujących się w zapisach umów kredytów konsumenckich, jakie zazwyczaj Polacy zaciągają na: remont, samochód, spłatę innych kredytów lub zobowiązań, czy po prostu bieżące potrzeby.
TRYBUNAŁ UNIJNY MÓWI „NIE” ODSETKOM OD KOSZTÓW
Banki i pożyczkodawcy przez lata zarabiały na kredytach gotówkowych trzy razy. Raz na ustalonym w umowie (nie zawsze prawidłowo) oprocentowaniu. I to jest prawidłowy zysk, bo w końcu pieniądze pożycza się na procent. Dwa na kosztach pozaodsetkowych. Bo często warunkiem zaciągnięcia kredytu lub pożyczki było uiszczenie prowizji, ewentualnie składki ubezpieczenia. Abstrahując od wysokości tych kosztów, które w niektórych przypadkach niemal równały się kwocie kredytu. To na tym przychód banku powinien się kończyć. Niestety się nie kończył. Banki i instytucje pożyczkowe stosowały mechanizm kredytowania tych kosztów, a następnie pobierały od nich odsetki. Czyli de facto udzielały dodatkowego kredytu na swoje koszty, żeby zarabiać na odsetkach.
Sprawa musiała otrzeć się aż o TSUE, który jasno wskazał, że bank nie może pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem.
– Kwietniowy wyrok TSUE otworzył nowy rozdział w stosunkach polskich kredytobiorców z bankami. 23 kwietnia 2026 r. zapisał się jako kolejny znaczący dzień dla polskich kredytobiorców, stanowiąc przykład skuteczności ochrony praw konsumentów oraz potwierdzając, że interesy sektora bankowego nie mogą pozostawać nadrzędne wobec prawnie chronionych interesów konsumentów. Banki mają prawo do zarabiania, ale muszą to robić na podstawie umów, w których brak jest nieprecyzyjnych mechanizmów i ukrytych kosztów.
Kredytobiorcy powinni wiedzieć już przed zawarciem umowy, za co konkretnie zapłacą. W związku z tym „całkowita kwota kredytu” nie może obejmować żadnych kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów prowizji, ubezpieczenia i wszelkiego rodzaju innych opłat, które konsument jest zobowiązany uiścić – informuje Paweł Wójcik, Prezes Zarządu Votum Consumer Care.
REAKCJA BANKÓW NA WYROK: 620 MLN ZŁ** KOREKTY
Banki wielokrotnie przekonywały opinię publiczną, że ich umowy są pozbawione wad, a prawnicy reprezentujący konsumentów kwestionują źle postawione kropki i przecinki. Na pytanie, dlaczego pobierają odsetki od prowizji i ubezpieczeń, odpowiadały, że nigdy nie było to formalnie zabronione. A co nie jest zabronione, jest dozwolone. Tylko prawo konsumentów działa inaczej. Ochrona słabszego uczestnika rynku jest szersza niż optyka instytucji finansowych.
Trybunał wielokrotnie powtarzał, że zarówno banki, jak i inni przedsiębiorcy, nie mogą czerpać zysków z własnych niezgodnych z prawem działań, a konsument nie może być pozbawiony należnych mu roszczeń. I wygląda na to, że kredytodawcy wzięli sobie to do serca, ponieważ zmienili swoje nastawienie do zapadłego w kwietniu wyroku TSUE. Jak wynika z raportów banków za I półrocze 2026 r., część z nich dokonała korekty wyniku odsetkowego, czyli założyła, że nie pobierze więcej odsetek od prowizji i ubezpieczeń. Kwoty korekty są dość znaczne, a zachowując precyzję – banki nie zarobią na tym kolejnych prawie 620 mln zł. Największe korekty banków to: 173 mln zł, 153,2 mln zł i 126 mln zł. Ale to tylko przyszłość. A co z już zapłaconymi ratami i odsetkami?
JAK ODZYSKAĆ ODSETKI?
O ile prawo nie działa wstecz, to można jasno wskazać, że wyrok TSUE z 23 kwietnia
2026 r. nie stworzył nowego prawa, tylko dokonał interpretacji zapisów umów kredytowych z przepisami prawa Unii Europejskiej. Dlatego umowy kredytów i pożyczek zawarte z konsumentami nie są wadliwe od publikacji wyroku, tylko od daty ich zawarcia. A to oznacza, że kredytobiorcy mają prawo upomnieć się o zwrot kwot wstecz i to nawet w kredytach już spłaconych. Ponieważ Trybunał zakwestionował mechanizm naliczania odsetek od kosztów pozaodsetkowych jako generalnie niedozwolony, bez względu na to, czy kredyt nadal czynny, czy już został formalnie wykonany.
– Prowadząc od lat sprawy naszych klientów posiadających wadliwe umowy kredytów konsumenckich, zauważamy, że banki zmieniają swoje podejście od „nasze umowy są prawidłowe” na „dostosujemy nasze umowy do wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r.”. Ale co bank, to inna praktyka. Na ten moment nie można się spodziewać, że banki zwrócą pieniądze wszystkim swoim klientom i to automatycznie. Póki co zwrot odsetek pobranych od prowizji i ubezpieczenia wymaga złożenia odpowiedniej reklamacji do banku, popartej właściwą argumentacją. Owszem korekty przyszłego wyniku odsetkowego zostały poczynione, ale teraz gra toczy się o już zapłacone raty, a w dalszej kolejności również o pełną sankcję kredytu darmowego – dodaje Paweł Wójcik.
**dane pochodzace z https://nbp.pl/statystyka-isprawozdawczosc/statystyka-monetarna-i-finansowa/dane-finansowe-sektora-bankowego/
**dane pochodza z raportu banków za I połowe 2026 roku
Artykuł sponsorowany przez Votum Consumer Care sp. z o.o. z siedziba we Wrocławiu.