Kradzież napisu z Auschwitz: wiadomo już, kto był zleceniodawcą

2010-06-09 16:53

Nie przebywający w krakowskim więzieniu Anders Hoegstroem, a Lars W. zlecił kradzież napisu "Arbeit macht frei" z bramu obozu w Auschwitz.

Takie zeznanie złożył podejrzany o podżeganie do kradzieży napisu Hoegstroem. Jak ustalili reporterzy radia RMF FM, Hoegstroem powiedział, że kradzież tablicy zlecił mu znajomy szwedzki milioner Lars W. To w jego mieszkaniu miało dojść do ustalenia szczegółów kradzieży.

Co ciekawe, Lars W. jest opiekunem prawnym Hoegstroema. W Szwecji takich opiekunów przydziela się osobom z różnymi problemami.

Lars W. już wcześniej potwierdził, że w jego domu Hoegstroem spotykał się z organizatorem kradzieży po polskiej stronie, Marcinem A. Jednak pytany, czy słyszał u siebie w domu rozmowy na temat kradzieży napisu, zaprzeczał.

Według ustaleń dziennikarzy radia, polscy śledczy będą chcieli się zwrócić do Szwecji z prośbą o pomoc prawną i ustalenie dokładnych danych Larsa W. Będą też chcieli przesłuchać milionera.

Przypomnijmy, że napis "Arbeit macht frei" zniknął z bramy byłego obozu w Auschwitz w grudniu ubiegłego roku. Zatrzymano pięciu Polaków. Trzej z nich przyznali się do kradzieży i zostali już skazani. Dwaj pozostali wciąż siedzą w areszcie. Napis, który złodzieje pocięli na trzy części, wrócił do muzeum.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE