Ksiądz ukradł dzieciom aparat

2015-12-03 3:00

Jak tak można?! Maciej K. (48 l.), ksiądz proboszcz z niewielkiego Szadku koło Łodzi, ukradł aparat fotograficzny, którym dzieci pod czujnym okiem twórców ze studia filmowego Se-Ma-For miały realizować własne animowane filmiki. Sąd właśnie skazał duchownego na karę grzywny, a jego postępowanie określił mianem wysoce szkodliwego.

Na realizowanych w łódzkim Se-Ma-Forze bajkach "Zaczarowany ołówek", "Miś Uszatek" czy "Kot Filemon" wychowały się całe pokolenia dzieci. W ubiegłym roku mali widzowie mieli okazję podpatrzeć, jak powstają takie produkcje. Dzięki finansowemu wsparciu urzędu marszałkowskiego dzieci z małych miejscowości wspólnie z twórcami z Se-Ma-Fora miały realizować własne animacje. W tym celu w maju 2014 r. ekipa wybrała się do Szadku koło Łodzi.

- Na potrzeby tego programu dzieci fotografowały najładniejszy i najbardziej charakterystyczny budynek w mieście, czyli kościół - opowiada Zbigniew Żmudzki z Se-Ma-Fora. To najwyraźniej nie spodobało się proboszczowi Maciejowi K. Może rozwścieczył go brak opłaty za zdjęcia? Duchowny najpierw wybiegł z plebanii i zaczął robić wymówki filmowcom i dzieciom. Na tym jednak nie poprzestał. W pewnej chwili złapał za jeden ze stojących na statywie aparatów fotograficznych i uciekł z nim na teren kościoła.

Proboszcz został oskarżony o kradzież. Sąd właśnie skazał go za to na karę grzywny w wysokości 2250 zł. Ma też zwrócić wartość skradzionego sprzętu (1533 zł) i pokryć koszty sądowe (1200 zł).

- To był czyn o znacznym społecznym stopniu szkodliwości - grzmiała sędzia Anna Wojciechowska-Chorbińska, uzasadniając wyrok.

Zobacz: Życzenia na Mikołajki 2015: krótkie, śmieszne, wesołe, SMS

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki